poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Lekarska pomoc

  Nie można dziś wierzyć lekarzom. Po pierwsze, mają za mało czasu dla pacjenta, bo co można zrobić przez dziesięć minut przypadającym na jednego chorego, który często potrzebuje nie tylko leku ale i wsparcia psychicznego. Rejestrują po sześć osób na godzinę.
  Leczyłam oczy u okulisty, który ma niezłą aparaturę do badania. Dmuchał powietrzem w oczy i za każdym razem twierdził, że mam jaskrę. Dał nawet książeczkę chorego na jaskrę, w której wpisywał ciśnienie oka i zalecenia. Kilka razy zmieniał mi krople, bo oczy źle reagowały na większość z nich, a to pękały żyłki, a to na twarzy pojawiały się plamki.
  Co do operacji zaćmy, to wszystko jest w porządku, widzę, mam właściwie dobrane okulary.    Coś mnie jednak tknęło, aby pójść do innego okulisty. Jest u nas dobry, ma wspaniale wyposażony gabinet w najnowocześniejszy sprzęt. Poszłam, badał bardzo dokładnie. Na końcu dotykowym narzędziem zbadał ciśnienie w oczach i stwierdził, że nie mam jaskry. Pokazałam mu książeczkę. Kazał odstawić wszystkie leki i przyjść za dwa tygodnie do ponownego badania ciśnienia. Poszłam. Ciśnienie było dobre. Jeszcze tylko pole widzenia mi zbada 17 kwietnia.
  Co Wy na to? Obiecałam sobie, że nie zostawię tego w spokoju, muszę reagować i zrobię to dla innych pacjentów okulisty, który szkodzi.  Słyszałam o nim dużo złych rzeczy, że wymusza wizyty prywatne, że źle traktuje pacjentów.
Pozdrawiam Was serdecznie, życzę ciepłej wiosny i dobrego samopoczucia.
                                 To róża z bloga na Onecie, zachowałam ją na pamiątkę.