poniedziałek, 16 maja 2016

Ważne świadectwo

    Przedsiębiorstwo Połowów Dalekomorskich "Odra" było jednym z największych zakładów pracy w naszym mieście. W latach siedemdziesiątych posiadała 17 nowoczesnych trawlerów i miała doskonałe wyniki połowowe.
 W 1978 roku mąż mój pływał na " Foce". Udało mu się przy okazji przeżyć prawdziwą przygodę . Na statku urządzono Chrzest Morski dla tych, którzy przekroczyli Równik po raz pierwszy. Na pamiątkę tego wydarzenia, każdy otrzymał ręcznie napisany dokument, który dla nas jest w tej chwili bardzo cenną pamiątką.

  Wybaczcie, że nie ma mnie na blogach. Odwiedzę  natychmiast, jak tylko moje oczy trochę dojdą do normy.

23 komentarze:

  1. Najfajniejsze w tym dokumencie jest zdanie:...iż przekroczyć się ważył....znaczy się odważny musiał być, ha,ha...
    Pozdrawiam cieplutko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miał wyjścia, musiał przekraczać. Rejs trwał pół roku i to było najgorsze. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Witaj Lotka! Oczy ma się tylko jedną parę i są bardzo ważne w życiu prawdziwy skarb więc je strzeż wszystko dojdzie do stanu taki jaki ma być tylko czas,czas i anielska cierpliwość czekamy zdrowiej!!!!!!!!!!!!!Świadectwo jest wyjątkowe jest się czym pochwalić gratuluję!serdecznie pozdrawiam życzę dużo zdrowka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  3. Piękną kaligrafią zostało napisane to świadectwo.
    Oczy są bardzo ważne.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie świadectwa Chrztu Morskiego pisane były ręcznie. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Wh, łezka się w oku kręci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miła pamiątka i łezka się kręci.

      Usuń
  5. Dziękuje Lotko, ze do mnie zajrzałaś. Bociek akurat ulepszał gniazdo.

    Super pamiątka rodzinna! Ja pamiętam firmę DALMOR z tamtych lat. Polskie rybołówstwo dalekomorskie było potęgą! Potęga były nasze stocznie i Polskie Linie Oceaniczne. Potem jakoś totalnie to zaniedbano. Pozostawiano na pastwę losu. To tak w największym skrócie. ja mam problem z ciągnącym się za długo zaziębieniem. Nigdy tego nie miałem. Zatem dziś po pracy pójdę do lekarza. ja tez mam ważny dokument! Świadectwo, że byłem w Sopocie na latarni morskiej :) :) :)
    Pozdrowienia serdeczne z miejskiej dżungli.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam lekarze nie pomogli, domyślaliśmy się sami jak leczyć. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Klik dobry:)
    Nie ma co przepraszać, Lotka, tylko dbać o oczy.Ja także zaczęłam ograniczać zajęcia przy komputerze.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, był czas intensywnego blogowania, teraz muszę zwolnić. Serdecznosci dla Ciebie.

      Usuń
  7. Loteczko, faktycznie cenna pamiątka. Ja tylko na obozach harcerskich przechodziłam chrzest, który w sposób niezwykle dowcipny organizowali starsi harcerze.
    Loteczko, zajrzyj na GG.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam , serdecznie dziękuję. Na obozach harcerskich nawet ślub wzięłam z Oboźnym. Jak znajdę zdjecia, to zamieszczę na blogu. To były czasy boskie. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    2. Loteczko, tego, co potrafią wymyślić harcerze, nie da rady opisać. Do dziś pamiętam obrzydliwą miksturkę, po której przez tydzień bolał mnie żołądek.
      Jak tam Twoje oczy?
      Uściski.

      Usuń
  8. Witaj Lotka.
    Fajny ten dokument. Szkoda tej firmy, ale takie są realia w naszym kraju.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firmy szkoda i całego rybołówstwa szkoda. Zmarnowaliśmy wiele dobrych zakładów i połowy już nie te. Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Takie dokumenty mają swoją urodę... Szkoda tylko, że już coraz rzadziej celebruje sie takie zwyczje.
    ściskam i niezmiennie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nikomu nic się nie chce. Może na młodzieżowych korwetach jeszcze pielęgnuje się stare zwyczaje. Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Dziękuje bardzo Lotko za pomoc w sprawie mojego zdrowia. Spróbuje to o czym napisałaś u mnie.
    W Warszawie letnio.
    Pozdrowienia serdeczne
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj, u nas trwało to dwa miesiące, zanim zorientowaliśmy się, że to alergia. Serdeczności.

      Usuń
  11. Niesamowite są takie pamiątki, wzbudzają refleksję, łezkę w oku.

    Pozdrawiam Cię, Lotko z nadzieją, że z Twoim zdrowiem jest wszystko dobrze, serdeczności, j.

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki dokument jest jak zdjęcie, pełen wspomnień. Lotuś życzę Twoim oczkom duuużo zdrowia.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.