piątek, 25 września 2015

Bez soli i cukru




   Chcę Was zapytać, co sądzicie o zarządzeniu Ministerstwa Oświaty, dotyczące  stołówek szkolnych. Zakaz stosowania soli i cukru to jakaś niedorzeczność. Być może władze szkół zbyt restrykcyjnie potraktowało zarządzenie, ale całkowite odcięcie potraw od przypraw, do których dzieci są przyzwyczajone, spowoduje rezygnację z niesmacznych posiłków.
   Być może powinniśmy najpierw przygotować dzieci do rezygnacji z soli i cukru. Uważam, że niewielkie ilości i jednego i drugiego są potrzebne w organizmie i dziecka i dorosłego.
   Nauczyciele przestali korzystać z obiadów. Dzieci natomiast odnoszą niesmaczne potrawy i lądują one w śmietnikach.  Czy o to chodziło p. Minister? Wydawała się logiczną kobietą, a tu proszę, taka niedorzeczność. Jestem pewna, że stołówki zostaną zamknięte. 
   Wnuczka wraca do domu głodna, a pieniądze wydane na zakup posiłku, wyrzucone w błoto. Twierdzi, że jedzenie jest obrzydliwe, a boi się dosalać, bo pani powiedziała, że nie wolno.
Co Wy na to? Napiszcie proszę, bo może ja nie mam racji.
 Pozdrawiam serdecznie.

 

sobota, 12 września 2015

Międzyzdroje - Muzeum Figur Woskowych

   W sierpniu byliśmy z wnuczką w Muzeum Figur Woskowych. Od ostatniego naszego pobytu zmieniło się trochę, doszły nowe, kilka ubyło. Widocznie wymieniają figury z innymi muzeami. Wszystko podobało się Księżniczce, nam mniej, bo ekspozycja stała się jakaś uboga. Wiśniewskiego  Michała przebrali w strój rolnika i to nie było fajne. Pamiętacie może jak był pięknie ubrany podczas mojego ostatniego tam pobytu. Chyba nie muszę przedstawiać osób na zdjęciach, bez trudu je poznacie.















czwartek, 3 września 2015

Koniec wakacji, wracam

   Wakacje dobiegły końca, mam mniej obowiązków, więc będę nadrabiać zaległości na blogu. Proszę Was o jeszcze chwilę wyrozumiałości dla mnie.
  Pod koniec sierpnia uczestniczyłam w spotkaniu "naszej klasy". Staramy się, aby każdego roku odbywały się one w innej miejscowości. Był Kamień Pomorski, Międzywodzie, dwa razy Łukęcin, Rewal, Pogorzelica i w końcu Nowogard. Tym razem oderwaliśmy się od Bałtyku i zboczyliśmy trochę z trasy. Miasteczko przywitało nas piękną pogodą i przecudnym jeziorem w środku miasta. Spędziliśmy wspaniałe trzy dni i zaplanowaliśmy , że spotkamy się w komplecie za rok.