środa, 13 maja 2015

50 lat 8 Flotylli Obrony Wybrzeża

   Zaniedbałam się w pisaniu. Czas leci od chmury do chmury, a człowiek tylko słucha jak się samopoczucie zmienia. Wahania temperatury dają w kość i nawet wyprawy na pływalnię niewiele pomagają.
  Obchodziliśmy w mieście Święto 8 Flotylli Obrony Wybrzeża. Drugiego maja, wnuczka poszła z dziadkiem zobaczyć z bliska urządzenia wojskowe. Było przejście pontonowe do jednostki, widocznej od strony miasta. Mała liczyła na grochówkę, niestety kolejka do niej była za duża.








31 komentarzy:

  1. Potwierdzam, że wahania pogody bardzo źle wpływają na nasze samopoczucie.
    Ciekawe święto, dużo sprzętu.
    Trudno się dziwić, że do grochówki taka kolejka.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia musiała ugotować grochówkę w domu. Jednak to nie to samo co z kotła wojskowego. pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Mała wcale nie jest taka mała a jaka śliczna, szkoda tej grochówki, sama bym zjadła taka z kotła
    pozdrawiam
    j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Grochówkę wojskową bardzo lubię. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  3. Mój ojciec też kochał motoryzację. Autko mieliśmy już w latach 60 tych. Ojciec jeszcze miał motocykl WFM, motorower Simson i rower z motorkiem. Raz byłem z ojcem na wyścigach motocyklowych i na Rajdzie Barbórki. W Warszawie zimno. ZIMNA ZOŚKA?

    I ja mam swój udział w obronie granic. Jak wiesz w wojsku służyłem dwa lata. W tym około 8 miesięcy nad morze. Na Przylądku Rozewie. Mundury mieliśmy stalowe. Służyłem w Wojskach Obrony Powietrznej Kraju. Na terenie naszej jednostki byli tez marynarze i wojska rakietowe. W sumie dobrze to wspominam. Poza małymi wyjątkami. Pozdrowienia dla Ciebie i Twojej rodziny
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojciec zaszczepił w Tobie zamiłowanie do motoryzacji, stąd Twoja obecność na imprezach związanych z pojazdami na kółkach. To dobre hobby, nieszkodliwe w każdym razie.
      Zawsze lubiłam mundury, nawet miałam kilka sympatii w mundurach marynarki, nigdy nie w zielonym. Kiedyś często bywaliśmy w Komendzie Portu Wojennego. Marynarze prowadzili nasze drużyny harcerskie i współpraca była ścisła, dlatego często bywałam u dowództwa. Teraz wojsko zawodowe i nie ma takiej więzi z cywilami, niestety. Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  4. Лотка, хорошие фотографии!
    Я думаю, что для детей очень важно знать историю своего города, страны. Хорошо, что дед взял внучку на Święto 8 Flotylli Obrony Wybrzeża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Такая роль дедушки, заниматся щнучкой, она часто к нам приеэжает. Поздращляю солнечно.

      Usuń
  5. Jak wiesz ja tez byłem harcerzem. Miałem stopień PRZYBOCZNEGO. Byłem na dwóch obozach harcerskich. Ziemia Lubuska i Kaszuby. Bardzo milo albo jeszcze bardziej to wspominam. Pamiętam jak byłem w wojsku na Rozewiu to raz nie oddałem honoru, czyli nie zalutowałem jak przechodził oficer marynarki wojennej. Zatrzymał się i mocno powiedział dlaczego ja nie salutowałem. A ja na to, że jeszcze nie rozróżniam oficerów marynarki handlowej od wojennej. Wytłumaczył mi, uśmiechnął się i po sprawie :) Dziś na razie mamy + 5 stopni i silne słonko. Jadę do pracy. Staram się zarobić na rejs okrętem! :)
    Vojtek Niedoszły Kapitan Żeglugi Wielkiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vojtku, wszystko przed Tobą. Jak nabierzesz rozpędu, to i Kapitanem zostaniesz. Przecież możesz kupić sobie jacht. W/g naszego prezydenta, jest to takie proste.
      Harcerstwo wspominam bardzo mile, zobaczyliśmy ogromny kawałek Polski i to z bliska, schodziliśmy na własnych nogach. Szkoda, że te czasy nie wrócą, dlatego podziwiam Twoją witalność i chęć działania. Życzę wielu wspaniałych przygód. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Widzę, że w Waszym mieście bez przerwy macie jakieś atrakcje. Musisz Księżniczce obowiązkowo ugotować grochówkę, aby nie czuła się pokrzywdzona.
    Życzę miłej niedzieli przy dobrym samopoczuciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że ugotowałam jej grochówkę. Wolałaby zapewne z kotła wojskowego, ale musiała zadowolić się zdolnościami kulinarnymi babci. Latem zabierzemy ją na wycieczkę w takie miejsce, gdzie gotują wspaniałą wojskową grochówkę. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Najlepsza jest grochówka ugotowana na biwaku lub na obozie harcerskim, gdy pływa w niej igliwie z sosen;)
      Często gotuję mężowi grochówkę na wędzonce, rzadko ją jadam, bo jeśli zjem zupę, to nie powinnam jeść już drugiego dania.
      Pozdrawiam majowo.

      Usuń
  7. Klik dobry:)
    Ciekawie się zyje w Twoim mieście, Lotka.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę nam wszystkim, by normalność pogodowa nastała, a nie ciągle skoki. Nawet maszyny muszą być w określonym zakresie temperatur eksploatowane, a garnka prosto z lodówki nie należy stawiać na palnik. Człowiek natomiast musi wszystko wytrzymać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby człowiek mógł być nieczułym garnkiem, ech. Nadal nie ma stabilizacji w pogodzie i sedrucho się buntuje. Rzadziej jestem na kompie, mam lenia. Pozdrawiam Cię i już biegnę zobaczyć jak z Twoją podróżą. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  8. Witaj Lotka.
    Lubię oglądać militaria i oręż wszelkiej maści.
    Fajne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już biegnę, Michałku. Co do militariów, przyjedź do Ś-cia, u nas ich bardzo dużo. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Witaj
    Masz świetnie, że mieszkasz, gdzie jest tak pięknie, ja mieszkam gdzie są tylko bloki i szarość....
    A takie święta są fajne bo grochówka jest pyszna i to okazja do wspólnych rozmów...
    pozdrawiam ciepło
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce gdzie mieszkam jest ciekawe, morze, plaża, port, masa statków i okrętów wojennych, latarnia morska. To wystarczy aby wpaść tu choć na chwilę. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Witaj Lotka!Miejsce w którym mieszkasz a to Świnoujście jest wspaniale byłam zobaczyłam jest piękne i cudowne ,piszesz że nie masz ochoty na pisanie ma to związek z wahaniami temperatur (ja też musialam odpuścić ale w nagrodę bylam w Kolobrzegu 21dni)bez laptopa odpoczęlam i dalej mam ,,lenia''nie wiem kiedy napiszę post jestem bardzo zmęczona serdecznie pozdrawiam Księżniczkę rownież

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś większość z nas zwolniła tempo pisania postów. Może pogoda nas rozleniwiła? Szkoda, ze nie przyjechaliście do nas, może w końcu zobaczyłybyśmy się i wypiły kieliszek winka. Pozdrawiam serdecznie, uściski dla Oli.

      Usuń
    2. Lotka jakoś mi nie wypadało wpraszać się do Was ,chętnie bym się z Tobą spotkała obiecuję jak następnym razem będę w Świnoujściu to dam znać (ciągnie mnie nad morze jak wilka do lasu)serdecznie pozdrawiam życzę dużo zdrówka

      Usuń
  11. Loteczko tegoroczna wiosna jakoś nas nie rozpieszcza.
    Masz rację, że ta pogoda chyba robi z człowieka takiego "leniwca", ja też to mam i ochoty jakoś brak. Mam nadzieję, że z nadejściem lata może się to zmieni...
    A w Twoim mieście to zawsze coś ciekawego można zobaczyć.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, wiosenne samopoczucie daje w kość. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Witaj ;)
    Piękna, ciekawa foto-relacja, dziekuję :)
    Milutko pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam również serdecznie.

      Usuń
  13. Witam :)
    Właściewie przybiegłam, serdecznie Was pozdrowić, co czynię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe imprezy dzieją się w Świnoujściu...Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna impreza,piękne fotki i mała Księżniczka coraz piękniejsza.
    Pogoda niestety nas nie rozpieszcza,lubi na nosie nam zagrać,zmysły podrażnić,duszę zniewolić,bo zawsze znajdzie jakiś słaby punkt w człowieku.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.