piątek, 17 kwietnia 2015

Kwiaty mojego dzieciństwa.

   Chyba każdy z nas ma miłe wspomnienia z dzieciństwa i jak każde dziecko lubił kwiaty. Chłopcy rzucali kamieniami i strzelali z procy, a dziewczynki wiły wianki i układały bukiety. Chowaliśmy się wśród przyrody, znaliśmy proces powstawania płótna od nasionka, do uszytej koszuli. Przyroda karmiła, uczyła i cieszyła.
   Po ciężkiej  zimie, czekaliśmy na zielone i ukwiecone łąki, na kaczeńce nad stawami, których w mojej miejscowości było kilka. Potem pojawiały się chabry i maki w zbożu, a także pachnące rumianki i kolorowe powojniki, a z koniczyny wiłyśmy wianki.
  Nie musieliśmy mieć zabawek, o które było zresztą trudno, cieszyliśmy się tym, czym obdarowała nas przyroda.

A to kilka obrazków z internetu.

Moje ulubione kaczeńce.

Bukiety z kaczeńców były nietrwałe.

Cudnie pachnące konwalie.
Na skaleczony palec przykładaliśmy krwawnik.

Rumianki i maki.

28 komentarzy:

  1. To prawda, co napisałaś. Nie potrzebowaliśmy wówczas nic niezwykłego ani wyszukanego, aby doskonale się bawić. Ja grałem w "zośkę" albo w "pikuty". Biegałem z popychaczką i obręczą koła rowerowego lub z fajerką (nie wszyscy wiedzą teraz, co to była fajerka). Jeździłem na łyżwach, uczepiony ciężarówek, a w lecie na rowerze itd...
    A miejscem spotkań i zabaw było oczywiście podwórko z niezapomnianym trzepakiem..

    No cóż, czasy się zmieniają i potrzeby dzieci w tym zakresie też.


    Pozdrowienia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zabawy były podobne, bieganie z fajerką również. Brat wyginał mi drut i biegaliśmy po ścieżkach. Wtedy słowa mamy "nie wyjdziesz na podwórko", były straszne, a dziś odwrotnie. Pozdrawiam wiosennie.

      Usuń
  2. Witaj lotka.
    Doibrze pamiętam nasze zabawy. Były takie jak opisałaś.
    Myśmy strzelali jeszcze z łuku, karbidu, powojennej amunicji i samopałów.
    No i w wojsku śpiewaliśmy ze swadą: Wiła wianki i rzucała je do falującej wody....
    Miło sobie powspominać.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne wspomnienia mamy, warto o nich pisać. Chłopięce zabawy bywały niebezpieczne. Brat mój znalazł doły z prochem w laskach, bawili się nim dość długo aż w końcu policja zabezpieczyła doły. Niewypałów u nas było dużo, więc kilka śmiertelnych wypadków pamiętam. dziewczyńskie wianki były spokojniejsze. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Dzisiaj podziwiałam kaczeńce w lesie nad strumykiem. Uwielbiam zapach konwalii, a maki kocham. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobny gust. Kaczeńcami cieszyłam się w dawnych czasach szczególnie, bo rosły ich tam całe dywany. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Lotko, z zachwytem patrzę na kwitnące kaczeńce.
    Mam wrażenie, że coraz mniej jest tych pięknych roślin.
    U mnie, magnolie na Wawelu.
    Życzę Ci miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczecin jest miastem magnolii. Podawali, ze już kwitną. Będę w środę, może uda się je zobaczyć. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Wszystkie kwiatki są cudowne, pamiętam ja też wianki wiłam a później na głowie je nosiłam. Kiedyś były piękne czasy, człowiek z wiosną odradzał się... ach! Moi rodzice mieli dwie działki i powiem szczerze, że na nie mało chodziłam (rodzice mnie oszczędzali). A teraz mam swoją, na którą uwielbiam chadzać.
    To prawda, że tak wielu zabawek nie było ale radość z natury wystarczyła.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby rodzice zmuszali Cię do chodzenia na działkę, myślę, że teraz swojej byś nie miała. Każda dziewczynka wiosną miała na głowie wianek. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Bo dziewczynki zachwycały się pięknem, chłopcy natomiast byli zafascynowani destrukcją i walką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe są Twoje słowa Caddi, nie wymyśliłabym tego sama.

      Usuń
  7. Ale powialo cudna wiosna piekne kwiaty serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna za oknem więc i na blogach ją pokazujemy. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Loteczko, coby nie mówić, to nie miałyśmy złego dzieciństwa. Szkoda mi dzieci, które mieszkają w mieście i nie mają rodziny na wsi. Na pewno tak jak ja na obtartą piętę przykładałaś liść babki, bo to było najlepsze lekarstwo. O plastrach nikt nie słyszał. Uwielbiałam pleść wianki ze stokrotek z długimi łodyżkami.
    Życzę wielu miłych wspomnień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas ma wspaniałe wspomnienia zabaw i tego, co cieszyło.Nawet te smutniejsze chwile naszego życia, nabierają barw po latach i z sentymentem wracamy do nich w pamięci. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Teraz większość dzieci siedzi przed komputerami i nawet nie wie, jak wspaniale można się bawić na podwórku, w lesie czy na łące.
      Pozdrawiam wiosennie.

      Usuń
  9. Chociaż moje całe dzieciństwo spędziłam w dużym mieście, to jednak kwiaty mojego dzieciństwa są identyczne jak Twoje. Dwa miesiące wakacji spędzałam bowiem praktycznie na wsi, na obrzeżach niewielkiego wtedy miasta. Też zbierałam chabry i rumianki na łakach i w zbożach. Tylko te wczesniejsze - fiołki, kaczeńce i konwalie przywoziłam z wycieczek niedzielnych poza moja duże miasto.
    Piękne wspomnienie Loteczko.
    Bardzo Ci za nie dziekuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto powspominać i przypomnieć sobie i innym jak było wtedy, kiedy byliśmy nieduzi. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. A zwykłe pospolite mlecze, które strasznie brudziły ręce i zostawiały plamy na odzieży? Stokrotki, koniczyna... Uwielbiałam i uwielbiam zapach konwalii, fiołków... Eh.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj
    Smaki, zapachy dzieciństwa- wspominam je z coraz mocniejszym rozczuleniem !
    Pozdrawiam milutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne kwiaty, ja mam miłe wspomnienia z konwaliami, pięknie pachną i kojarzą się z dzieciństwem...
    pozdrawiam serdecznie
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Klik dobry:)
    Najbardziej zapamiętałam kąkole i maki kwitnące wśród zbóż.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj tak:) Też mam cudne wspomnienia z kwiatami. Kaczeńce tata mi czasami przynosił jak był na rybach, krwawnik babcia kazała zbierac i siekac małym indykom a maki i rumianek to wspomnienie lata i wakacji. Faaaajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kwiaty polne, to najpiękniejsze kwiaty.Pozdrawiam.Ula z dawnotemu.goob.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Прекрасные цветы, Lotka! Я особенно люблю ландыши за их аромат.

    OdpowiedzUsuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.