piątek, 6 lutego 2015

Донецк ул.Садовая 27 Коваленко Владимир



   Był początek lat sześćdziesiątych.. Mieszkaliśmy przy ulicy Walki Młodych. Po drugiej stronie, naprzeciwko naszego domu, stacjonowała jednostka radiostacji radzieckiej. Była ona zmorą mojego ojca, bo zakłócała odbiór wszelkich stacji, a on namiętnie słuchał wiadomości Wolnej Europy.
   Marynarze mieli dużo wolnego czasu i chętnie bawili się z nami na ulicy, grali w piłkę, rozmawiali, częstowali cukierkami. 
   Poznałam  wtedy Ukraińca, Władimira Kowalenko z Doniecka. W 1963 roku wyszedł do cywila i wyjechał z Polski. Pisaliśmy listy, wysyłałam mu żyletki, ale korespondencja się urwała i tylko jedno zachowane zdjęcie przypominało mi  Wowkę. 
   Obrazy sprzed lat wróciły, jak zaczęła się wojna w Doniecku. Pomyślałam o człowieku, który mieszka w tym niebezpiecznym miejscu. Pamiętam adres, na który pisałam listy:
 Donieck ulica Sadowaja 27.


Weszłam na adres: 
i  wpisałam nazwę ulicy. Pokazał mi się dom Kowalenki, stał nienaruszony. Zdjęcie satelitarne pochodzi z 2013 roku, więc jeszcze nie było tam zniszczeń wojennych. Jestem bardzo ciekawa czy rodzina Wowki przetrwała, jak żyją w takiej strasznej rzeczywistości. 
   Spróbuję napisać list, choć niewielką mam nadzieję, czy dotrze do rąk adresata. Minęło tak dużo lat i dziś nawet nie wiadomo czy działa tam poczta.

Oto dom, który zobaczyłam, Czy mieszka tu jeszcze mój znajomy sprzed lat? Czy dom nie został zbombardowany?


     
Odnalazłam fotografię, z Władimirem Kowalenko. Chodziłam wtedy do siódmej klasy.

37 komentarzy:

  1. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego piątku i całego weekendu:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłe wspomnienia, może jeszcze uda Ci się odnaleźć znajomego z dawnych lat...
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym razie spróbuję. Chciałabym chociaz wiedzieć, czy mają swój dom, czy nie dotknęła ich wojna. Pozdrawiam Cię Jolu.

      Usuń
  3. Minęło ponad pół wieku... A może? los będzie łaskawy, list dotrze a Ty dowiesz się dalszych losów Wowki?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to liczę i w najbliższym czasie napiszę, a swoją drogą będę chciała skontaktować się z Ukraińcami z Doniecka i popytać. jakiś niepokój wstąpił we mnie odkąd rozpoczęła się tam wojna. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Może wszystko jest dobrze,może nigdy się dowiesz, wspomnienia jednak zostały. Przeżywam od lat podobną rozterkę i nie raz do tego myślami wracam. Miałam znajomego w Jugosławii, później była tam wojna i nic się nie mogłam dowiedzieć. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa czy uda mi się dowiedzieć czegoś o rodzinie Kowalenko. jak widzę, podobne myśli z przeszłości nas nurtują. Powiadomię, jeżeli uda mi się zasięgnąć wiadomości. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  5. Witaj Lotka.
    Ciekawa historia. Nie wiadomo jak się potoczyły losy Wowki...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa czy żyje jeszcze. Spróbuję dotrzeć do żyjących osób z tej rodziny. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Sympatyczny domek, wypada wierzyć, że w takim stanie znajduje się do tej pory i Wowie oraz jego rodzinie nic się nie stało.
    Życzę miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak oglądam relacje z Ukrainy, to coraz bardziej wątpię.

      Usuń
  7. Wierzę, że odnajdziesz przyjaciela z dawnych lat i spotkacie się i porozmawiacie. Może wreszcie ta wojna się skończy
    pozdrawiam najserdeczniej
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię czy się spotkamy, człowiek ten ma około 76 lat. Chciałabym tylko wiedzieć jak żyją w tych strasznych czasach i może jakoś pomóc. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Loteczko, wpisałam Sozopol, bo chciałam zobaczyć domek, w którym kiedyś mieszkaliśmy podczas urlopu, ale nie wiem, gdzie mam wpisać ulicę i numer mieszkania. Pokazała mi się mapa Sozopola, ale nie potrafiłam znaleźć malutkiej uliczki, przy której stoi domek naszej gospodyni- Nadieżdy.
    Miłego popołudnia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdziesz. W małych miastach ludzik nie chce chodzić, ale w/g planu możesz dojść.

      Usuń
    2. Wpisz w wyszukiwarce google miejscowość i nazwę ulicy; po prawej stronie powinnaś zobaczyć google maps i wejdź właśnie tam. Gdyby u dołu pokazała Ci się chociaż jedna fotka z tej miejscowości, klikaj w nią i powinnaś w ten sposób pospacerować sobie po danej miejscowości. Nie wejdziesz w małe uliczki, ale te główne są pokazywane całkiem dobrze...

      Usuń

  9. Bom fim de semana, amiga!
    Beijinhos.
    ⋰˚هჱ

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę zatem dobrych wieści:) Byłem w tem mieście latem 1974 roku w gościnie u przemiłych ludzi, familii doktoranta mego Pana Ojca, którego podobnie sympatycznie postrzegałem... Poznałem wówczas i jego babuszkę, która choć po polsku znała trzy słowa, z dumą wiodła się pono z jakich naszych zesłańców. Rozumiem odczucia WMPani wybornie, bo i ja nie umiem o nich nie myśleć, gdy tylko jakie o Doniecku przychodzą wieści czy relacje... Jeno, że ja nawet adresu nie pomnę, to i nie wiedziałbym, gdzie szukać...:((
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby wieści były dobre. Mam obawę i brakuje mi odwagi na poszukiwania. Lęk o ludzi na Ukrainie każe mi spróbować. Wkrótce napiszę list i będę z trwogą czekać na dobre wiadomości. Nawet nie wiem czy znajomy był typowym Ukraińcem, czy przesiedleńcem z Rosji. Pozdrawiam Cię, Wachmistrzu, serdecznie.

      Usuń
  11. Bardzo ciekawa historia może wszystko jest w porzadku czego życze Tobie i Wowce z Donecka jest tam bardzo niespokojnie napisz list o którymś wspomniala serdecznie pozdrawiam i czekam na dobre wiadomości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, jestem pełna trwogi, a jednocześnie ciekawość chyba zwycięży i odważę się napisać. Pozdrowionka.

      Usuń
  12. Serdecznie pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg i dobre wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam nadzieję na dobre zakończenie. Pozdrawiam.

      Usuń
  13. Ja też mam znajomych i w Kijowie i Doniecku, ale gdzieś adresy posiałam , nie wiem.Dobrze wspominam lata 1988 i 1989 kiedy to przebywałam tam niemal co miesiąc. Pozostały wspomnienia o życzliwych ludziach i pięknym kraju. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny kraj, obawiam się, że po tej wojnie ciężko mu się będzie podnieść z ruin. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Klik dobry:)
    Strasznie w tym Doniecku. Czasem aż nie wierzę w to, co widzę w telewizji.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo to przezywam. Tam panuje zbydlęcenie i nie ma żadnych zdrowych zasad. Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Moja koleżanka z klasy wraz z mężem mieszkali 17 lat w tamtych rejonach i zajmowali się pracą społeczną. Gdy ojciec dostał wylewu, musieli wrócić 3 lata temu, by opiekować się rodzicami. Nieświadomie uciekli przed wojną, ale zostawili tam wielu przyjaciół i teraz starają się im pomagać na ile mogą.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozstanie z ziemią ojczystą jest przeżyciem wielkim, tęskni się przez całe życie. Jednak każdy wybrałby wolny choć obcy kraj, od gehenny jaka tam panuje. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Spokój i bezpieczeństwo rodziny jest najważniejsze.

      Usuń
  16. Lubię historie z ciekawym początkiem i otwartym zakończeniem, to ciekawe, że dom wiąże się z historią, z przyjaźnią.
    Ja wierzę w moc pozytywnej intencji, jeśli będziesz wierzyć, że spotkanie jest możliwe, tak się stanie...
    pozdrawiam
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również wierzę w dobre zakończenie.

      Usuń
  17. Dziękuję Lotko. Tak lubię patrzeć jak praca wre i jak coś się zmienia. Oczywiście pozytywnie. I mam nadzieję być w Warsaw Spire na oficjalnym otwarciu. Na wiosnę przewiduje odwiedzić Katowice. Nie znam kompletnie tego miasta. Na razie jest bezchmurnie. Zobaczymy co dzień przyniesie.

    Piękne stare fotki z DUSZĄ. bardzo je lubię. U nas w ramach nauki rosyjskiego korespondowaliśmy z osobami z dawnego ZSRR. Milo to wspominam. Tym bardziej, że znaczki zbierałem a na listach z ZSRR były ładne znaczki. dałaś mi dobry pomysł, żebym i ja poszperał w necie i poszukał znajomych z dawnych lat. Po po bycie w Bułgarii długo korespondowałem z sympatycznym Bułgarem. Postaram się Go odszukać.
    Serdeczne pozdrowienia
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję Lotko. Tak lubię patrzeć jak praca wre i jak coś się zmienia. Oczywiście pozytywnie. I mam nadzieję być w Warsaw Spire na oficjalnym otwarciu. Na wiosnę przewiduje odwiedzić Katowice. Nie znam kompletnie tego miasta. Na razie jest bezchmurnie. Zobaczymy co dzień przyniesie.

    Piękne stare fotki z DUSZĄ. bardzo je lubię. U nas w ramach nauki rosyjskiego korespondowaliśmy z osobami z dawnego ZSRR. Milo to wspominam. Tym bardziej, że znaczki zbierałem a na listach z ZSRR były ładne znaczki. dałaś mi dobry pomysł, żebym i ja poszperał w necie i poszukał znajomych z dawnych lat. Po po bycie w Bułgarii długo korespondowałem z sympatycznym Bułgarem. Postaram się Go odszukać.
    Serdeczne pozdrowienia
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My również pisaliśmy do ruskich dzieciaków, pionierów. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.