środa, 25 lutego 2015

Lotnisko Heringsdorf - Świnoujście?




   Mamy dobrą przygraniczną współpracę z Niemcami, językowe klasy w szkołach, wspólne uroczystości, otrzymujemy  dotacje unijne na finansowanie międzynarodowych ścieżek rowerowych, organizowane są imprezy sportowe, biegi, kąpiele morsów.  

   Oprócz tych przyjemności, mamy szansę na pełne korzystanie z  lotniska w Heringsdorfie.  Samoloty Eurolotu lądowały tam już w ubiegłym sezonie. Wspólne finansowanie przyczyni się do rozwoju lotniska Heringsdorf-Świnoujście, a używanie nazwy naszego miasta mogłoby wpłynąć na popularność lotów na wyspę Uznam, przecież dzieli nas zaledwie 12km.

   Listy intencyjne są podpisane, ale zmiana nazwy lotniska  wymaga zgody władz obu państw. Miejmy nadzieje, że stanie się to wkrótce i ułatwi wczasowiczom dostanie się do naszego miasta, bez pokonywania kolejki na przeprawie promowej.
  Więcej wiadomości tu.





środa, 18 lutego 2015

Zatopiony holownik.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek o godzinie 22.10. Holownik Kuguar płynący ze Szczecina zderzył się ze statkiem, który wchodził do Szczecina na wysokości promów "Bielik".
   Przyczyną zatonięcia holownika było zderzenie z płynącym do Szczecina, statkiem towarowym "Transforza", do którego doszło w wyniku nagłego, niedozwolonego manewru "Kuguara" przed dziobem "Transforzy". Wrak holownika leży na głębokości ok. 12 -13 m w skarpie toru wodnego.

 Zatopiony holownik robi furorę. Na wybrzeżu pojawiają się całe rodziny aby zobaczyć wystający maszt jednostki! Przyjeżdżają ogólnopolskie telewizje, które prowadzą relacje na żywo z wybrzeża. Nawet Niemcy przyjechali zieloną kolejką, aby obejrzeć wystający z wody fragment masztu.
   Również poszliśmy dziś na spacer w to miejsce. Widzieliśmy wóz TVN24 i dużo ludzi z aparatami fotograficznymi. Mamy nadzieję, że uratowana załoga holownika już jest w dobrej formie.

Korzystałam z publikacji:/http://www.iswinoujscie.pl/artykuly/35758/

Fotografie robiłam telefonem komórkowym.

Widoczny mały fragment masztu po lewej stronie boi.

Tak wyglądał.

sobota, 14 lutego 2015

Walentynki


Dziękuję Wam za to, że jesteście ze mną na blogu. Życzę dużo   miłości, radości i szczęścia.

piątek, 6 lutego 2015

Донецк ул.Садовая 27 Коваленко Владимир



   Był początek lat sześćdziesiątych.. Mieszkaliśmy przy ulicy Walki Młodych. Po drugiej stronie, naprzeciwko naszego domu, stacjonowała jednostka radiostacji radzieckiej. Była ona zmorą mojego ojca, bo zakłócała odbiór wszelkich stacji, a on namiętnie słuchał wiadomości Wolnej Europy.
   Marynarze mieli dużo wolnego czasu i chętnie bawili się z nami na ulicy, grali w piłkę, rozmawiali, częstowali cukierkami. 
   Poznałam  wtedy Ukraińca, Władimira Kowalenko z Doniecka. W 1963 roku wyszedł do cywila i wyjechał z Polski. Pisaliśmy listy, wysyłałam mu żyletki, ale korespondencja się urwała i tylko jedno zachowane zdjęcie przypominało mi  Wowkę. 
   Obrazy sprzed lat wróciły, jak zaczęła się wojna w Doniecku. Pomyślałam o człowieku, który mieszka w tym niebezpiecznym miejscu. Pamiętam adres, na który pisałam listy:
 Donieck ulica Sadowaja 27.


Weszłam na adres: 
i  wpisałam nazwę ulicy. Pokazał mi się dom Kowalenki, stał nienaruszony. Zdjęcie satelitarne pochodzi z 2013 roku, więc jeszcze nie było tam zniszczeń wojennych. Jestem bardzo ciekawa czy rodzina Wowki przetrwała, jak żyją w takiej strasznej rzeczywistości. 
   Spróbuję napisać list, choć niewielką mam nadzieję, czy dotrze do rąk adresata. Minęło tak dużo lat i dziś nawet nie wiadomo czy działa tam poczta.

Oto dom, który zobaczyłam, Czy mieszka tu jeszcze mój znajomy sprzed lat? Czy dom nie został zbombardowany?


     
Odnalazłam fotografię, z Władimirem Kowalenko. Chodziłam wtedy do siódmej klasy.