poniedziałek, 22 września 2014

Pożegnanie lata



  Kilka dni temu, do mojego pokoju wpadł motyl, ubarwiony w kolory jesieni, czyli brąz i czerwień. Zdaje się , że był to "paź królowej". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym mieszkała nisko, ale na wysokim piętrze do tej pory nie zdarzyło mi się widzieć motyla. Usiadł koło telewizora, przeleciał nad  kwiatami i wyfrunął. Pomyślałam, że przyleciał oznajmić, że czas na zmianę pory roku. Jutro właśnie pożegnamy piękne tegoroczne lato.

 Zamieszczę dziś zdjęcia  z wizyty w "Motylarni". W tym roku, namiot z kolorowymi stworkami, znajdował się w Niechorzu.

Wylęgarnia motyli.

Ten już uwalnia skrzydełka. 
Stołówki to jedyne miejsca, gdzie motyle siedziały nieruchomo.

Ten schronił się w podobnej kolorystyce liści.

To odmiana ogromnej ćmy.

I to stołówka. Motyle w kształcie jesiennych liści, były całkiem oryginalne.

Siedziały w różnych miejscach i można było robić im zdjęcia.
O, taki liściasty motyl. Widziałam go po raz pierwszy.

Miło było obserwować różnokolorowe stworki.

Ten lubi spać pod krzaczkami roślin.
Motyle chętnie przylatywały do zwiedzających. Na mojej ręce siedziały jednocześnie cztery. Najbardziej cieszyły się z tego dzieci.

czwartek, 4 września 2014

"Wiatrak"- Szanty - Zabawa

   Od kilku lat, organizujemy spotkania "naszej klasy". Staramy się, aby spotkania odbywały się w różnych miejscowościach nadmorskich. Tym razem, trzy urocze dni spędziliśmy w Pogorzelicy.
   Kierownictwo ośrodka stworzyło nam wspaniałe warunki do odpoczynku i zabawy. Znów cieszyliśmy się sobą, wspominaliśmy dawne czasy, rozmawialiśmy do późnych godzin nocnych. Wzruszająca był obecność dwóch koleżanek, które aktualnie mają kłopoty ze zdrowiem. Umówiliśmy się, że za rok znów spędzimy razem weekend i policzymy od nowa swoje zmarszczki.
   Wrócę jeszcze na chwilę do wakacyjnych wspomnień i zaprezentuję fotografie z "Wiatraka", który odbył się w dniach 15-17 sierpnia. Jest to Festiwal Piosenki Morskiej. Nasza Księżniczka zobaczyła świtę Neptuna z bliska. Można też było skorzystać z rzadkiej okazji popływania na żaglowcu. Było dość zimno, dlatego nie odważyłam się zaproponować małej udziału w rejsie.



Żaglowce wracają z rejsu.

Momentami było bardzo zimno.

Prozerpina, Neptun i Dwórka z małą Księżniczką.

Niby diabeł, a wznosi oczy do nieba.

Moja Księżniczka w opałach.

Turyści na pokładzie żaglowca.

Wilk morski zgubił buty.