środa, 21 maja 2014

Pochwała i nagana




   Większość z Was wie, że choruję na raka tarczycy. Co trzy miesiące przechodzę badania kontrolne, czyli USG i badanie krwi. Najbardziej wytrąca  mnie z równowagi czekanie na wynik markerów.
   W poniedziałek pojechałam na wizytę do lekarki, która opiekuje się mną od 2001 roku.  Niby jestem przyzwyczajona do tego, że czeka się u niej długie godziny. Tym razem miałam ostatni, czyli 27 numer. Przyjmowała od 9.30, to obliczyłam, że mogę iść do przychodni  o 15.00. Kiedy się tam znalazłam, wchodził dopiero 7 numer. O matko, pomyślałam i liczyłam wolniutko w pamięci, że mogę być przyjęta koło 19.00. Na poczekalni było pełno ludzi, nie wolno głośno rozmawiać, bo w drzwiach gabinetu lekarskiego wielka szpara, a hałas przeszkadza pani doktor. Szeptałyśmy sobie cichutko i narzekałyśmy na kwadratowe pupy, od siedzenia na twardych krzesłach. Mimo tego, żadna z pacjentek nie chciała rezygnować  z wizyt naszej lekarki. Jej opieka, choć tak nieprzyjazna w poczekalni, w gabinecie nabiera  troski o właściwe zalecenia.  Lekarka nie wypuści nikogo bez zmierzenia ciśnienia, zważenia, zbadania i zapisania odpowiedniej ilości leków. To ona pamięta o naszym prześwietleniu, mammografii i wszelkich innych badaniach. Każdy pobyt w szpitalu, załatwia osobiście. Jak więc jej nie kochać.
O 16.00 przychodnia opustoszała, a my kwitliśmy w poczekalni. Byłam przyjęta o 20.15. Nikt nie uwierzy, że państwowy lekarz siedzi tyle godzin w przychodni, a ja doświadczam tego od  13 lat. Narzekamy i chwalimy jednocześnie,  ponieważ dobro przeważa, więc 12 września znów zasiądę w poczekalni i posiedzę długo, bo mam 20 numer.

      Pozdrawiam p. Zuzankę z basenu. Do zobaczenia na torze!

48 komentarzy:

  1. Współczuję,ja nie mogę dwóch godzin wysiedzieć,a tu tyle czasu.Źle to jest zorganizowane,powinien być podany przypuszczalny czas przyjęcia.Ja mam zawsze wyznaczaną godzinę i jeśli jakieś badanie się przedłuży,to najwyżej czas przyjęcia opóźni się do godziny,rzadko dwóch godzin,ale to w wyjątkowych sytuacjach.Pozdrawiam Cię Kasiu serdecznie i życzę,abyś nie musiała tak długo czekać,może coś się zmieni w organizacji pracy przychodni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U tej lekarki się nie zmieni, jestem już trzynasty rok i zawsze się czeka długie godziny. Musze być pod kontrolą więc godzę sie na te dziwaczne wizyty. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. uwierzę. ja mam taką lekarkę pierwszego kontaktu a ponieważ badania robię również co 3 miesiące, to czekam na skierowanie godzinami. bo pani doktor niby pracuje np. do 15, ale wiadomo, że przyjmie wszystkich: małych i dużych. choćby to juz noc była. cudowna kobieta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też narzekam, bo wypada, ale jestem zadowolona, że opiekuje się mną dobrze. Miłych i słonecznych dni życzę.

      Usuń
  3. Bardzo dużo zdróweczka życzę:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Jolu, staram się nie poddawać.

      Usuń
  4. Witaj Lotka!
    Cierpliwość jest ponoć cnotą. Ale bez przesady.
    Niestety, taka jest nasza rzeczywistość.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem więc zbyt cnotliwa. Najgorsze jest to, że przychodnia znajduje się w takim miejscu, że spacer nie jest ciekawy. Nie ma również w pobliżu żadnego hipermarketu. Kwitniemy więc w poczekalni. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Po tym można poznać dobrego lekarza, że są do niego kolejki, bo jak nie ma to znaczy że albo nikt nie chce się u niego leczyć albo nawet jak chętni są to załatwia się ich byle jak, byle szybciej. Smutne to trochę że niektórzy tak sobie igrają ludzkim zdrowiem, a takich dobrych lekarzy to jak na lekarstwo. Pozdrawiam i życzę zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza jest dobra. Kiedyś nie było jej przez rok i inni lekarze tak rozkiwali mi wynik TSH, że nie mogłam sobie poradzić, źle się czułam. Kiedy wróciła, doszłam szybko do normy pod jej kontrolą. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  6. Bardzo współczuję i wiem co to jest chorować pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wiesz, czytałam Twoje posty. A gdybyś tak do niej poszła? Wieliczko się nazywa i przyjmuje prywatnie w ogólnych schorzeniach.

      Usuń
  7. Lotko.Ja sobie na krótko na wieś uciekłem. Ale przed południem byłem nad Wisłą. Bardzo wysoki stan wody ale powodzi to raczej nie będzie.
    Pozdrawiam ze wsi, klikam pod bzem :)

    Nie wiedziałem, że chora jesteś. Życzę Ci zdrowia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Vojtek na wsi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, ze nie jestem chora, pamiętam o tym tylko przed kontrolami lekarskimi. Dbam o kondycję, o dietę i wypoczywam, bo co można robić na emeryturze. Chorobę trzeba polubić i już jest dobrze. Już sobie wyobrażam jak siedzisz, a bez Ci pachnie. Wieś, to wspaniała rzecz do odpoczynku. Odpoczywaj więc i relaksuj się. Pozdrawiam gorąco, bo taka pogoda u nas, że żar leje się z nieba.

      Usuń
  8. U nas choć obowiązują terminy...to przy dacie piszą orientacyjną godzinę...Przez to przed gabinetem nie ma kolejek...Nie wiem czy wysiedziałabym tyle czasu przed gabinetem lekarskim...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lekarka jest specyficzna, wszyscy się jej boją, a jednocześnie trzymają jej, bo jest dobra.Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. U nas zapisywani jesteśmy na godziny , ale bywają czasem poślizgi. Jednakowoż tak długo żaden lekarz nie przyjmuje. Chyba, ze jest to jest popołudniowa zmiana Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U naszej zawsze jest popołudniowa, bo każdego dnia siedzi tak długo. Trudno, przyzwyczaiłam się do tych dziwnych wizyt. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Trzeba mieć dużo cierpliwości żeby oczekiwać tak długo na wizytę. Jednak jeżeli jest godny zaufania i dba o pacjenta, to warto. Nie powinno tak jednak być, tam chyba jest coś nie tak z organizacją pracy. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ona nie potrafi zorganizować sobie pracy, ale trzeba przyznać, ze ma trudnych pacjentów, przeważnie rakowcy, dlatego uważnie bada i sprawdza wszystko. Przy okazji do niektórych dzwoni do domu i dowiaduje się, czy wszystko w porządku. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Piękne świadectwo o lekarce, koleżance Judyma. To, co napisałaś, to dowód człowieczeństwa i empatii medyka. I najważniesze, Lotko! Niech markery się trzymają w ryzach dziś i za każdym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram sie trzymać w ryzach swoje zdrowie i bardzo dbam o kondycję, bo to jest najważniejsze. Nasze zdrowie zależy trochę od nas i staram się nie rozmyślać za dużo. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Nigdy nie pójdę tego,że nie można zrobić wizyty na godzinę konkretną, to Skandal!!
    Jestem pielęgniarką i sama się denerwuje, że moje koleżanki rejestrując nie potrafią tak prostego manewru wykonać
    Zdrówka życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można , na pewno można. Nasza doktor nie jest za bardzo zorganizowana. Przy tym często dzwoni do pacjentów aby powiadomić o badaniach, a to zajmuje trochę czasu. Już się do tego przyzwyczaiłam. pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Mając takiego lekarza, warto czekać. Mimo wszystko w tym przypadku należy zastanowić się nad organizacją pracy Pani doktor. Zastanawiam się czy pracując tyle godzin podejmuje trafne decyzje.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarka jest już po pięćdziesiątce, takiej nic nie nauczy. Trudno. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Witaj
    Współczuję, przytulam mocno.
    Te kolejki do lekarzy, to jakiś koszmar ! na szczęście- odpukać ! nie muszę chodzić, tylko profilaktycznie.
    Pozdrawiam mile :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I obyś jak najdłużej chodziła tylko profilaktycznie. Dobrego zdrówka życzę.

      Usuń
  15. Loteczko, współczuję Ci, bo nigdy tak długo nie czekałam. Wszyscy moi lekarze specjaliści są bardzo mili i nie mogę na nich narzekać, a lekarka rodzinna jest wręcz cudowna.
    Te kolejki często bywają dlatego, że jest zła organizacja pracy przychodni. Poza tym ludzie bardzo chorują i jest ich coraz więcej, a lekarzy za mało.
    Życzę wspaniałych wyników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przychodnia jest Ok, to lekarka nie umie sobie zorganizować pracy. Przecież mogłaby chyba mniej pacjentów przyjmować. Trudno, znam ją ponad 13 lat, to jeszcze kilka lat posiedzę w poczekalni. jest dobra, córka moja również jest pod jej kontrolą i obie cieszymy się, bo dba jak należy. Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  16. Potwierdzam, że są lekarze prawdziwi z powołania i z sercem. też się z takimi stykam.
    A o Twojej chorobie wiem i pamiętam. Przytulam Cię bardzo serdecznie. Tak samo jak kilka bliskich /na szczęście nie z rodziny/ mi osób, które walczą z tą chorobą od wielu lat. Ale wygrywają.
    Serdeczności Loteczko.
    Zajrzyj proszę w weekend na mój blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę. Co do choroby, to najczęściej nie pamiętam o niej, może tylko wizyty u lekarza. Z chorobą trzeba się oswoić i pogodzić z niedogodnościami. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
    2. Raz jeszcze zapraszam do obejrzenia kandydata do ręki Księżniczki...

      http://prawiewszystkiemojepodroze.blog.onet.pl/2014/05/23/powazny-wiek/

      Usuń
  17. Loteczko, jak wszedzie sa lekarze z prawdziwego zdarzenia i Ci którzy przejęli pałeczke po rodzinie... nie wszyscy się do tego nadają dlatego Ty wiesz, że ten czasu u Twojej kochanej pani doktor jest wazny więc czekasz grzecznie, następnym razem weź ze sobą jakies wygodne krzesełko, albo zamówcie sobie w tej przychodni, ciekawe czy cos takiego mozna wprowadzic skoro tak jest a lekarz przyjmuje nawet nadgodzinowo, aby wszystkich załawić, nieodesłać... pozdrawiam cieplutko, ja tez choruję na tarczycę i juz martwie się że mnie tez to może czekać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci moją , jest dobra. Tylko w poczekalni przydałoby się nawet łóżko, bo czekając pięć godzin można by się zdrzemnąć. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Jest całe mnóstwo lekarzy z powołania, którzy od lat kosztem swojego życia prywatnego... tak właśnie dyżurują i "dorabiają na pogotowiu". Takiemu lekarzowi zawdzięczam właśnie życie jednego z z członków rodziny.
    Zdrowia życzę i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lekarka nie ma dyżurów, tylko w tej przychodni pracuje i prywatną praktykę prowadzi. Nie wiem czemu tak długo siedzi w przychodni, może nie ma do załatwienia nic w rodzinie? Pozdrawiam.

      Usuń
  19. Wszystko, co napisałaś w notce i wszystkie komentarze to ŚWIĘTA PRAWDA!!!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym, aby czekanie nie było prozą przychodni lekarskich.

      Usuń
  20. No tak, przychodniowa proza życia... Mam z nią do czynienia dość często, z racji przewlekłej choroby mojej małżonki....

    Życzę cierpliwości i zdrowia - pozdrowienia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abyśmy ja najrzadziej musieli korzystać z usług lekarzy. Pozdrów serdecznie małżonkę, życzę jej dobrego zdrowia.

      Usuń
  21. W tym wypadku słowo pozdrawiam nabiera podwójnego sensu
    j

    OdpowiedzUsuń
  22. இڿڰۣ-- இڿڰۣ--இڿڰۣ-- இڿڰۣ--
    ♥... Dzień piękny, pogodny .
    ♥... Słońce świeci na niebie .
    ♥... A ja wraz z tym słoneczkiem
    ♥... Ślę uśmiechy dla Ciebie.
    ♥... Serdecznie Cię pozdrawiam
    ♥... i dobry humorek zostawiam.
    இڿڰۣ-- இڿڰۣ--இڿڰۣ-- இڿڰۣ--
    ________ (¯`:´¯)⋰⋰⋰⋰⋰⋰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne życzenia, dziękuję Ci bardzo.

      Usuń
  23. WITAM ! KOCHANE ZDROWIE OD NIEGO ZALEŻY WSZYSTKO ,JEST BEZCENNE ,ZYCZE DUŻO ZDRÓWKA SERDECZNIE POZDRAWIAM CAŁĄ RODZINKĘ MIŁEJ I SŁONECZNEJ NIEDZIELI ZYCZĘ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Was również dobrej pogody i słońca. Niech świeci i rozgrzewa duszę. Pozdrawiam.

      Usuń
  24. Klik dobry:)
    Niezrozumiałym dla mnie jest, dlaczego nie można zapisywać chorych na określone godziny. Po co te numerki i przesiadywanie w przychodniach?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.