czwartek, 13 lutego 2014

Nowi lokatorzy w moim domu.



   Tę araukarię kupił mi mąż, z okazji Walentynek. Kilka dni temu byliśmy na spacerze i przez okno jednej z kwiaciarni, zobaczyłam moje ulubione drzewko. Przypomnieliśmy sobie, że dużo lat temu mieliśmy w domu araukarię. Wyrosła do sufitu i kiedy nie mieściła się w domu, sprzedaliśmy ją do "Rusałki", gdzie stoi do dziś. Potem kupiłam następną. Była śliczna, ale nie polubiła naszego mieszkania. Zobaczymy czy ta, podarowana ze szczególnej okazji, przetrwa.




   Jukę dostałam w październiku od człowieka, z którym boję się znów zaprzyjaźnić. 
   Dawno temu, na obozie harcerskim , poznaliśmy dziesięcioletniego Adama.  Wychowywał się w Domu Dziecka. Opiekowaliśmy się nim wiele lat, zapraszaliśmy na święta, a kiedy się usamodzielnił, pomagaliśmy żyć , zachęciliśmy do ukończenia technikum. Potem rozstaliśmy się na około 20 lat . Kiedy spotkaliśmy się ponownie, okazało się, że jest alkoholikiem.  Powiedziałam mu, że dopóki nie przestanie pić, nie będziemy utrzymywać znajomości. 
   Minęły trzy lata. Wracaliśmy z miasta, Adam czekał na nas przed drzwiami mieszkania z ogromną juką. Powiedział, że wyjeżdża za granicę i chciał się pożegnać. Życzyliśmy mu wszystkiego dobrego. 
   Kwiat stoi wśród licznego towarzystwa i przypomina mi o „kolczastej znajomości”. Ciekawa jestem, czy nasze drogi jeszcze kiedykolwiek się zejdą. Marzę o tym, aby udało mu się wyjść z nałogu.

 To jest również nowy lokator. Otrzymałam go od koleżanki, w ramach wymiany. Jeden z liści zwariowanie pnie się w górę, podnosi głowę coraz wyżej i wyżej.

56 komentarzy:

  1. Uwielbiam araukarię i zawsze te drzewa podziwiam. Niech więc i Twoja pięknie rośnie :). Juka jak rośnie, to była dana szczerze i może jej właściciel poradził sobie w życiu. Trzeci kwiat jest mało wymagający i rośnie w cieniu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię to drzewko. Ta, która mi urosła do sufitu, była bardzo zaniedbana jak ją kupiłam. Może dlatego pięknie rosła. Liczę na tę nową, że uczyni mi przyjemność. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekna araukaria piękne drzewko u Ciebie będzie jej na pewno dobrze a w dodatku prezent Walentynkowy od najbliższej osoby wspanialy Juka też fantastyczny kwiat serdecznie pozdrawiam prawie walentynkowo;
    WALENTYNKA DLA CIEBIE-klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Walentynkę bardzo dziękuję.Kwiaty, jak wiesz, lubię i mam ich dużo. Może choineczka się utrzyma, bardzo o nią dbam. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Na pewno będzie rosła jak na drożdżach masz rękę do kwiatów wkładasz cale serce w pielegnację roślinek serdecznie pozdrawiam KLIK

      Usuń
    3. Mam taką nadzieję. Codziennie obserwuję i póki co, nie złego się nie dzieje. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Pamiętam, jak kiedyś pisałaś o tym niewdzięcznym Adamie. Widzę, że kwiat od niego ma się u Was dobrze. Araukaria jest piękna i mam nadzieję, że długo będziecie się cieszyć jej towarzystwem.
    Zawsze się zastanawiam, jak Ty pomieścisz te wszystkie kwiatki w mieszkaniu.
    Cieplutko pozdrawiam.
    P.S. Cieszę się ze złota naszej Justyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas również uradował złoty medal. Co do kwiatków, to niektóre likwiduję. Ostatnio musiałam wyrzucić pnącze, które sięgało do sufitu, kaktusa, który rósł u mnie kilkanaście lat i kilka innych wydałam znajomym i rodzinie. mam około 20 kwiatków, licząc te, co stoją na oknach. Lubię je pielęgnować, oglądam codziennie, czy który nie wypuścił nowych pędów. teraz bardzo dbam o nowe drzewko, mam nadzieję, że się utrzyma. Wiem, że to trudne.
      Pisałam o Adamie. Prosiłam o radę jak dowiedziałam się, Ze jest alkoholikiem. Daliśmy mu wtedy komputer i nawet nie wiem czy go ma, czy przepił. Zdziwiłam się bardzo, jak po trzech latach zobaczyłam go z tą juką. Nie wiem co się z nim teraz dzieje. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Piękną masz jukę, taka wielopoziomowa, ja też mam ale pojedynczą a Twoja ładniej wygląda.
    Ten ostatni kwiatek też mam, rośnie jak głupi :) Nie mam tylko Araukarii, jest śliczna :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten ostatni jest ładny, bo ma lśniące liście. Juka ładna ale moje mieszkanie jest dla niej za małe. Trzymam tylko ze względu na Adama, bo może kiedyś się zjawi, a bardzo chciał abym miała tego kwiatka od niego. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Z ostatniej chwili:wczoraj mąż mnie zawołał abym podeszła do juki i zobaczyła co też ona wyprawia. A ona wypuściła sobie obok w ziemi dodatkowe listki :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. To dziwne. Moja wypuszcza pędy na łodydze, ale z ziemi? Pierwszy raz słyszę, więc ciesz się, bo będziesz obserwować jak rośnie. Zrób kiedyś fotkę, ja też chcę zobaczyć. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Loteczko przed chwilą byłam jeszcze raz zobaczyć, na razie jest małe to co wyrasta z ziemi i niezbyt widać, skąd to wyrasta.
      Niech no tylko się zrobi jaśniej to zrobię fotkę i zamieszczę w poście i Ci pokażę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. Będę czekać. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Lotko
    Dużo lisów jest w Londynie. Przyroda się zmienia. Siostra moja tam była u córki i widziała. Kawki i wrony przetrzebiły wróble i gołębie. Wróbli u nas mało jest. I to jest widoczne.

    Fajne masz opowiadania związane z roślinami domowymi. Traktujesz je jak członka rodziny. I dobrze. Lepiej im się rośnie. Araukarię widzę pierwszy raz.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość kobiet lubi kwiaty. Mężczyźni raczej są obojętni. Mąż mój tylko patrzy, którego można wyrzucić. Dlatego zdziwiłam się , kiedy zaproponował, że mi kupi choineczkę na Walentynki. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. To pierwsze stało kiedyś u nas w kościele ale jakoś ta roślinka mnie nie urzeka. A co do tego znajomego to bardzo przypomina mi historię którą opowiedziała mi koleżanka ze studiów. Też jej rodzina miała znajomego który popadł w alkoholizm, potem chyba wyjechał do Francji i udało mu się zwyciężyc chorobę, dobrze zarabia, ma pracę. (Jeśli czegoś nie przekręciłam) Mam nadzieję że i Twojemu znajomemu się ułoży:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był porządny chłopiec. Wychowywał się w Domu Dziecka, wtedy go poznaliśmy. Długie lata żył normalnie, nie wiem co się stało, że zaczął pić. Boję się pijaków i nie chcę utrzymywać tej znajomości. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Jaka piękna kolekcja drzewek
    i to jeszcze każde ma swoją ciekawą historię.
    Jak ludzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzewka mówią i czują, tak jak zwierzęta. Czytałam kiedyś, że odnaleziono człowieka zaginionego na morzu, bo kwiaty wysyłały w jego stronę jakieś bioprądy. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Tak wtedy nasze życie jest bogatsze, pełne i nie powierzchowne. Mam Być w Gdańsku w marcu i już tym żyję. Choć jeszcze dużo czasu. Oczywiście ma tez inne obowiązki niż czekanie :)
    A niektórzy tak. Kochają kwiaty, rośliny, zwierzęta.
    Pozdrawiam i pozdrawiam Twoich, Waszych nowych lokatorów.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Not to czeka nas znów piękna relacja z podróży. Fajnie jest na coś czekać, wtedy życie wydaje się piękniejsze. Mieć cel w życiu, to najważniejsza sprawa. Choć ja lubię spokojną stabilizację, nie lubię jak gonią mnie terminy, wtedy czuję niepokój. czekam właśnie na wnusię, już do nas jedzie. Zaczynają się ferie , więc posiedzi tydzień u nas, a potem tydzień zimowiska u siebie w Szkole Tańca. Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  10. Witaj Lotka!
    Fajne te kwiaty i wspomnienia. Trzymam kciuki za Adama, bo zawsze jest szansa na odmianę swojego życia i wyjść na prostą. Ja wyszedłem ponad trzydzieści lat temu.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staraliśmy się mu pomóc, nie wyszło. Jeździł w Bieszczady, bo koło Ustrzyk dolnych ma brata i tam mu też nie wyszło. Jest dobrze tylko wtedy, kiedy ma wszywki. Wielka szkoda, bo to był przyzwoity chłopiec, bardzo go lubiliśmy. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Witaj Kasiu.Masz piękne kwiaty i niech Ci rosną ku radości dla Twoich oczu.A Twojemu znajomemu życzę,by się podźwignął i nie zmarnował zycia.
    Zamiokulkas u mnie też zagościł i czuje się chyba znakomicie,bo rośnie jak szalony.A kiedy dostał trochę odzywki to nawet puścił trzy nowe pędy.Yuke i araukarię też miałam,jak wiele innych dużych kwiatów,ale ja już wśród nich nie mieściłam się w swoim domu,a utrzymanie ich było dla mnie zbyt kosztowne.Nowe doniczki,ziemia,odżywki,nabłyszczacze do liści,bo kiedy były jeszcze młode,to przesadzałam co roku,a potem co 1,5 roku i następnie co dwa lata.Ponadto był duży kłopot,kiedy wyjeżdżałam na dłużej,bo trzeba było znosić wszystkie kwiaty w jedno miejsce i prosić kogoś,by je podlewał,a jednak obca ręka,to nie to samo i czasem mi chorowały.Dlatego ograniczyłam kwiaty do minimum i mam tylko mało wymagające.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty wymagają ciągłej troski, najmniej chyba problemów jest ze storczykami, bo nie potrzebują częstego podlewania. Ponieważ ja prowadzę osiadły tryb życia, nie przeszkadzają mi obowiązki przy pielęgnacji kwiatów. Lubię na nie patrzeć, oglądać, dotykać. Jeżeli przekazujemy opiekę nad kwiatami komuś obcemu, to nie zawsze kończy się dobrze, czasami kwiaty usychają. To rozumne stworzenia. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. To prawda,bo nie wszędzie lubią rosną,nie każdego rękę lubią.Mam znajomych, u których niby są kwiaty,ale jakieś marnie wyglądające,powiedziałabym smutne.Pamiętam jak dałam im przyjętą i ukorzenioną już dobrze hoję woskownicę,a swoje szczepionki wsadzałam dużo później i u mnie pięły się pięknie po roku,nawet zaczynały kwitnąć,a u nich stała marniutka jeszcze bez podpórki.Mam tez taką koleżankę,że potrafi każdego,nawet mało wymagającego kwiatka zmarnować i kaktus się u niej nie utrzyma,ale ona wszystko robi bardzo nerwowo koło nich.
      Pozdrawiam Cię Kasiu serdecznie.

      Usuń
    3. Mam hoję prawie do sufitu, bo puszczam ją do góry. Ma ładne liście, takie lśniące. W latach siedemdziesiątych, przyniósł mi kwiatki hoi uczeń do szkoły. Przypięłam ja do kamizelki i przez cały dzień nie zwiędły. Wtedy, po raz pierwszy usłyszałam tę nazwę, a uczniem był wnuk ogrodnika. Jedna z komentujących napisała, że araukaria przynosi nieszczęście. To nie był dobry komentarz, bo ja teraz zaczynam każde zdarzenie w domu przypisywać araukarii. Chyba nie należy tak robić. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Witaj Loteczko, ja też kocham kwiaty, uwielbiam kiedy w domy sa kwiaty, Ja niestety od kiedy musiałam pod swój dach przyjąć córkę , syna oboje z małymi dziećmi , większość kwiatów wydalam najstarszej, ma wielki dom. Z bólem serca rozstawałam się z moimi kochanymi roślinkami.
    U mnie w pokoju mam tylko na oknie kilka storczyków i sansewierię na komódce. Mój pokój ma 13 m, niewiele się zmieści.
    Piękne masz kwiaty, i wiem jak je kochasz, niech ten nowy walentynkowy nabytek zadomowi się u Was, serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie przyglądam mu się z uwagą i próbuję odgadnąć, czy mu jest u mnie dobrze i czy wytrzyma. Araukarie są dość wrażliwe. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Klik dobry:)
    Niech się pani domu dobrze układa z nowymi lokatorami! :)
    A araukaria wytrzyma z centralnym ogrzewaniem? Ona lubi dużo chłodnej przestrzeni. U nas specjalnie dla niej największy pokój się nie ogrzewało. W końcu ją oddaliśmy.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzednia moja araukaria polubiła ciepłe mieszkanie, liczę na to, że i ta polubi. Codziennie ją oglądam i dopinguję i zraszam i dotykam, może więc polubi ciepłe mieszkanie. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. pewnie się narażę, albo mężowi albo tobie, bo mnie zawsze wbijano do głowy że araukaria jest drzewkiem przynoszącym nieszczęścia, kto chce niech wierzy, kto nie chce niech nie wierzy
    j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wierzę, bo mieliśmy jedną przez około 8 lat i nic złego się nie działo. Kiedy się jej pozbyłam, zaczęły się choroby. Wierzę, że to szczęśliwy kwiat, a wiara, to grunt. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  15. Lubię jak na coś czekam. I to nie znaczy czekanie bezczynne. Mieć realny cel. I dla tego celu fajniej się żyje. Wyznacza on kierunek. Tak po prostu. natomiast nie lubię ogólnie CZEKANIA AŻ COŚ SIĘ ZDARZY. Lepiej samemu starać się kreować rzeczywistość.


    U nas w rodzinnym domu był bardzo długo duży fikus. Doskonale go pamiętam. Stał sobie w jadalni.
    Pozdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fikusa nie miałam nigdy, chyba że takie, które mają kudłate liście. Kiedyś był w moim domu gaj, nawet na suficie pnącza około 30 metrowe. Przyszedł czas, kiedy musieliśmy odnowić ściany.
      Lubię czekać na jakieś miłe wydarzenie, ale kiedy mam wizytę u lekarza, strach przeważa i nawet perspektywa przyjemnej podróży , nie cieszy. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Witaj Lotuś!
    Cała Twoja kwiatowa kolekcja jest prześliczna...Twoje kwiaty czują, że są dobrze traktowane i podziwiane dlatego rosną tak wspaniale.
    Miałam kiedyś dużą araukarię...
    Któregoś dnia odwiedziła mnie pewna pani p bardzo dziwiła się wielkością drzewka. Trochę się tego przestraszyłam. W ciągu trzech dni opadły wszystkie igły. Powiedziano mi, że zauroczyła moje drzewko. I ja w to wierzę.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to się zdarza, że ludzie mają silne oczy. Kiedyś moi znajomi pojechali na wczasy, a kwiatami opiekowała się sąsiadka. Też mieli kwiaty przywiezione z morza, istny raj. Po powrocie zastali je takie biedne, że nie mogli niektórych ożywić.
      Moja przygoda z potężnym grubym kaktusem była taka, że nie lubiłam go za bardzo. Pojechałam na obóz harcerski , a kwiaty podlewała moja mama. Po powrocie zauważyłam, ze mój kaktus urósł około 20cm. Byłam zdziwiona. Jest u mnie wnusia, odwiedzę Twój blog w niedzielę.Pozdrawiam.

      Usuń
  17. Pięknie rosną u Ciebie kwiaty.
    Jukka jest śliczna.
    Zamiokulkas pospolicie zwany zamią jest kłączem. Bardzo łatwo go rozdzielić jak urośnie za duży.
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię je od wielu lat i zawsze rosły w moim domu. Tylko przerwa trwała jakiś czas wtedy, kiedy musiałam odnowić mieszkanie i usunęłam wiszące pnącza. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Pięknie! To każdy kwiat ma swoją historię, którą można sobie wspominać.
    Oglądałam Twoją tańczącą Księżniczkę - wspaniała jest :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam ją u siebie, bo w szkole są u nas ferie. Tańczy ładnie, nam również się podobało. Kwiaty kocham nad życie, zawsze było ich u mnie dużo. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  19. Piękne, zadbane masz te roślinki. Myślę, że każda z nich nosi jakieś wspomnienie. Araukaria oczywiście nie ma innego wyboru jak zdrowo rosnąć... A juka, może temu człowiekowi zależało, aby choć ktoś o nim o jeszcze pamiętał? Zasadził symboliczne drzewo?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To drzewo jest mocne, oby i jego charakter pokonał wszelkie trudności i nałogi. Araukaria czuje się dobrze, oby tak dalej. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  20. Dziękuję. najważniejsze jest życie prawdziwe. Pilnuj wnuczki. Ja już na pewno jadę w okolice Pułtuska na walne zgromadzenie naszego Towarzystwa Wędkarskiego. 23 lutego w niedzielę. Bardzo się ciesze. Lubię wyjazdy z Warszawy bliższe i dalsze. Spotkam się ze znajomymi. Opłacę wędkowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiałabym złapać ryby, bo nie wyobrażam sobie sytuacji, że zdejmuję rybę z haczyka, brrrr. Jednak ryby jeść uwielbiam, cała nasza rodzina je lubi, szczególnie wnusia i już robiliśmy na obiad rybkę jak tylko przyjechała. Pozdrawiam Cię Vojtku, odezwę się w niedzielę.

      Usuń
  21. Ten szef co jest w fotoekspresie to nienawidził wędkowania :) I nie lubił jak o tym rozmawiamy :) Uważał, że to jest mordowanie ryb i udręka dla nich. I teoretycznie miał rację. jutro dam inna fotkę w expresie :)
    Pozdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy musi lubić to samo. Mi nie przeszkadza, że ktoś łowi ryby, bo ja lubię je jeść. Miłego dnia. U nas piękna pogoda, ale wnuczka trochę niedomaga i siedzimy w domu. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  22. U nas pogoda różna. Ale jak na ta porę roku jest cieplutko. Ciesze się. Żyję już wyjazdem na wieś. Wyjadę sobie w sobotę. Pozdrowienia szczególnie dla wnuczki.
    Hej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłej drogi, dziękujemy za pozdrowienia, wzajemnie.

      Usuń
  23. Kasiu,jak kwiat może być nieszczęściem,ten kto to pisał,pewnie wierzy w gusła,te czasy,kiedy czemuś przypisywano złe moce,dawno minęły.Jeśli ktoś chce wierzyć,że coś jest złem,to sam do siebie to zło przyciąga,czyli po prostu złą energię.Kochana,gdyby nie zieleń w domu,to byłoby muzeum czy też mieszkanie ponuraka,człowieka o lodowym sercu.Niektóre kwiatki,o czym należy pamiętać,mają trujący sok i są takie które zabierają tlen,a nie tylko dwutlenek węgla,dlatego nie powinny być w sypialni.Ja miałam bardzo dużą araukarię,była niczym drzewko,toteż ubieraliśmy ją na Boże Narodzenie,a kiedy już nie mieściła się,to ją wydałam.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie zauważyłam aby kwiaty przynosiły nieszczęście. Owszem są zdrowsze i te, które pochłaniają tlen, ale aby przynosiły nieszczęście? Pozdrawiam najserdeczniej.

      Usuń
  24. Teraz napisze krótko, ze dałem nowy post. Pozdrawiam Ciebie, Twoją rodzinę i miasto Świnoujście.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pozdrawiam naszą Stolicę i już biegnę czytać.

      Usuń
  25. Loteczko śliczne te Twoje dziewczynki, przepraszam ale te nazwy kojarzą mi się z imionami dziewczyn Araukaria, Juka z Julką, a ten ostatni nazwała bym Ziucia, moja cudowna koleżanka z pracy miała takie kwiatki dlatego tak mi się kojarzą... , widzisz mi to nie warto nic z takich rzeczy kupować bo nawet kaktusa zasuszę, a wydawałoby się że lubię kwiaty i one mnie... ech... może dlatego że zawsze coś przedobrze... Teraz np. musiałam wywalić dwa kwiatki bo zachciało mi się je smarować olejem żeby błyszczały, to od teściowej... może dlatego padły... a może to ja je wykończyłam, tak czy inaczej szkoda... zazdroszczę Ci, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło piszesz o roślinach, też masz wielkie do nich serce, tylko może nie masz ręki?. Całuski.

      Usuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.