piątek, 28 lutego 2014

Ważna rocznica

   Jutro jest rocznica śmierci mojego brata. Odszedł 29 lutego 1984 roku. Dwadzieścia lat chorował na stwardnienie rozsiane. Często czytam jego wiersze, jeden z nich zamieszczam w poście. Tan wiersz chce wykorzystać  nowo budowany hotel w Świnoujściu, do aranżacji wnętrza.

Na pianinie można odtworzyć sporo pięknych utworów. Wystarczy wybrać utwór "song" i nacisnąć "Play".


MIASTO NA WYSPIE.
Czy wichrem sztormowym smagana,
Czy w słońca złocistych odcieniach
Ta wyspa – jak wierna kochanka
Mnie wita uśmiechem promiennym.
Na brzegu jej srebrne muszelki,
Kryształki bursztynu, kamyki
I wody rzęsiste kropelki –
Dziecinne mi grały walczyki.
Na wyspie tej miasto w mych oczach
Dźwigało się z gruzów i rosło.
Tu statków syreny po nocach
Budziły mnie głosem donośnym.
Tu w fal białogrzbietych otchłani
Tonęło beztroskie dzieciństwo.
Tu rosłem i tu pokochałem
Cudowne to miasto na wyspie.
W tym mieście blask oczu życzliwych
W miganiach latarni ujrzałem.
Tu życie poznałem prawdziwe.
Tu wiatr morski dmuchał mi w żagle.
W tym mieście mi każda cegiełka
Jest droga i bliska jak własna,
Dlatego miłości iskierka
Do miasta, w mym sercu nie gaśnie.
Czy jestem daleko czy blisko,
Przemierzam pośpiesznie dal siną
I wracam z radością na wyspę,
Bo tęsknię do grodu nad Świną.
Czesław K.

niedziela, 23 lutego 2014

Muzeum Rybołówstwa w Świnoujściu-Rafa Koralowa

   Przez tydzień gościliśmy u siebie wnuczkę. Aby miała atrakcyjne ferie, zaprosiłam ją do Muzeum Rybołówstwa, gdzie od kilku miesięcy urządzona jest Rafa Koralowa. Jest to dodatkowa atrakcja miasta. Żywe są wszystkie rośliny tej miniaturowej rafy, zapewniono ogromną kolekcję ryb, są żółwie, piraniowata ogromna ryba, murena i niewielki jeżowiec.
   Z przyjemnością spędziłyśmy tam ponad godzinę czasu. Oglądałyśmy i znów wracałyśmy do początku, bo niektóre gatunki ryb chowały się za skałami, lub przybierały barwy podłoża i ciężko było je wypatrzeć.
  Księżniczkę zachwyciła świecąca na fioletowo rybka, ścigała ją wzrokiem i prosiła o zrobienie zdjęć.
  Proszę obejrzeć filmy i fotografie z naszej wyprawy.
video
video


czwartek, 13 lutego 2014

Nowi lokatorzy w moim domu.



   Tę araukarię kupił mi mąż, z okazji Walentynek. Kilka dni temu byliśmy na spacerze i przez okno jednej z kwiaciarni, zobaczyłam moje ulubione drzewko. Przypomnieliśmy sobie, że dużo lat temu mieliśmy w domu araukarię. Wyrosła do sufitu i kiedy nie mieściła się w domu, sprzedaliśmy ją do "Rusałki", gdzie stoi do dziś. Potem kupiłam następną. Była śliczna, ale nie polubiła naszego mieszkania. Zobaczymy czy ta, podarowana ze szczególnej okazji, przetrwa.




   Jukę dostałam w październiku od człowieka, z którym boję się znów zaprzyjaźnić. 
   Dawno temu, na obozie harcerskim , poznaliśmy dziesięcioletniego Adama.  Wychowywał się w Domu Dziecka. Opiekowaliśmy się nim wiele lat, zapraszaliśmy na święta, a kiedy się usamodzielnił, pomagaliśmy żyć , zachęciliśmy do ukończenia technikum. Potem rozstaliśmy się na około 20 lat . Kiedy spotkaliśmy się ponownie, okazało się, że jest alkoholikiem.  Powiedziałam mu, że dopóki nie przestanie pić, nie będziemy utrzymywać znajomości. 
   Minęły trzy lata. Wracaliśmy z miasta, Adam czekał na nas przed drzwiami mieszkania z ogromną juką. Powiedział, że wyjeżdża za granicę i chciał się pożegnać. Życzyliśmy mu wszystkiego dobrego. 
   Kwiat stoi wśród licznego towarzystwa i przypomina mi o „kolczastej znajomości”. Ciekawa jestem, czy nasze drogi jeszcze kiedykolwiek się zejdą. Marzę o tym, aby udało mu się wyjść z nałogu.

 To jest również nowy lokator. Otrzymałam go od koleżanki, w ramach wymiany. Jeden z liści zwariowanie pnie się w górę, podnosi głowę coraz wyżej i wyżej.

piątek, 7 lutego 2014

Ptaki.

  Na naszym osiedlu jest dużo ptaków.  Szczególnie dokuczliwe są krzykliwe mewy.  Zdarza się, że siadają na parapetach i pukają w okno, domagając się posiłku. Kiedyś postawiliśmy na stole w kuchni miski z mięsem, robiliśmy akurat kiełbasę. Po chwili zjawiła się mewa i zapukała do okna. Mewy mają dobry wzrok i śledzą nas, siedząc na sąsiednich dachach.
  Milsze są sikorki, zjawiają się o jednakowych porach i zajadają zawieszone  na sznurku kuleczki . Lubimy jak przylatują, bo ćwierkają przesympatycznie.
 Wczoraj byliśmy nad morzem. Zabrałam aparat, aby zrobić trochę zdjęć. Ptaków nie było dużo. Kiedy jest ciepło, one odpływają, lub odlatują w inne miejsca.

  Moje fotografie potraktowałam trochę z humorem. Miłego oglądania.







Łabędzie w locie, to rzadki widok.

A to gość na naszym parapecie, zdążyłam chwycić aparat.

sobota, 1 lutego 2014

Darmowe podręczniki dla uczniów





Rząd obiecuje, że we wrześniu uczniowie pierwszych klas otrzymają podręczniki za darmo. Do tej pory szkoły decydowały z jakich podręczników mają korzystać dzieci i nie zawsze były one najtańsze. Nie wiem czy uda się do września opracować jeden podręcznik dla malucha, bo nie jest to sprawa łatwa.

Najważniejszym jest, że dążymy do tego, co jest normą w większości krajów europejskich. Tam rodzice decydują w porozumieniu z nauczycielem, czasami dopłacają do ćwiczeń.

W Niemczech, każdy land określa zasady korzystania z podręczników i odpłatności za nie.

W Anglii, Walii i Irlandii, uczniowie wypożyczają i podręczniki i ćwiczenia, a także inne pomoce.

We Włoszech, uczniowie pięcioletnich szkół podstawowych, otrzymują podręczniki za darmo.

W Szwecji, dzieci nie zabierają podręczników do domu, wszystkie lekcje odrabiają w szkole, pod kierunkiem nauczyciela.

Jeżeli uda się zaprowadzić porządek z podręcznikami, to ucieszą się przede wszystkim rodzice. Przez ostatnich kilkanaście lat panowało straszliwe rozpasanie i tak wywindowano ceny, że biedniejszych rodzin nie było stać na zakup podręczników i ogromnej sterty ćwiczeń.

Widziałam zestaw podręczników i ćwiczeń do klasy pierwszej i drugiej u naszej wnuczki. Była tego ogromna ilość i taki ciężar dziecko nosi na wątłych plecach. Szkoły są wyposażone w komputery i drukarki. Wystarczy przedrukować ćwiczenia i rozdać je uczniom, to zajmuje kilka minut czasu, a w internecie jest bardzo dużo gotowców, więc nauczyciel nie musiałby za dużo myśleć.