niedziela, 5 stycznia 2014

2014 - ROK KONIA

  "Rok 2014, czyli rok Konia, to jeden z lepszych okresów według horoskopu chińskiego. To czas wspaniałych przygód, rozpoczynania projektów i realizacji przedsięwzięć. W tym okresie wszelkiego rodzaju działania osiągają większą skuteczność. To czas zdrowego rozsądku i dobrego nastroju, który służy wszystkim." Takie przepowiednie znalazłam w internecie.
 Myślałam, że to będzie rok końskiego zdrowia, ale pomyliłam się. Wirus położył mnie na długie dni do łóżka. Jestem dobrej nadziei, że  następne, okażą się szczęśliwsze.
       

                                                     Ikar

   Pisałam kiedyś o Ikarze, koniu mojego szwagra. Był piękny i mądry. Uwielbiały go dzieci, bo był szkolony do ich rehabilitacji.
Szwagier często go dosiadał i spacerowali po alejkach leśnych.     Któregoś dnia wybrali się na przejażdżkę, znaleźli się w środku lasu i stało się nieszczęście. Szwagier dostał ataku serca i zsunął się z konia, już nieżywy. Koń nie opuścił go, tylko spokojnie stał obok.
 Na szczęście, po kilkunastu minutach zauważyła ich straż leśna. Za późno było na ratunek, szwagier zmarł. Działo się to 12 lat temu.
Podziwialiśmy wierność konia, nie opuścił swojego właściciela do końca, tylko wydeptane ślady świadczyły, że chodził w kółko.
Siostra sprzedała Ikara, ale wiemy gdzie jest. Nowym właścicielem jest lekarz ze Świnoujścia.
 Tak tuliły się dzieci do Ikara, bo on jest na tym zdjęciu, z córką sąsiadów.







37 komentarzy:

  1. Zdrowia, zdrowia, bez wirusów i łóżka!!!

    Konie są cudne, mądre i czyste...

    Trzymaj się ciepło, pozdrawiam! j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Joasiu, już jest trochę lepiej, ale wirus był okrutny. Jutro idę do lekarza.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Piękny uścisk dziecka i konia. Widać dobre emocje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten koń potrafił opiekować się zabiedzonym kociakiem. Obserwowaliśmy to z przyjemnością.

      Usuń
  3. WITAM W 2014ROKU!
    Życzę dużo zdrówka spełnienia marzeń! oraz dla całej rodzinki.
    Post piękny oraz historia opisana prawdziwa uścisk dziecka tak małego robi wrażenie serdecznie pozdrawiam w niedzielę (mnie tez jakiejś grypsko złapało ale już lepiej)nie damy się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia prawdziwa, choć przeżyliśmy ten wypadek niesamowicie. To był pięćdziesięcioletni człowiek, emeryt wojskowy. Przed nim było jeszcze wiele lat pięknego życia.

      Usuń
  4. Lotuś, życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia...
    Konie, to najpiękniejsze stworzenia na świecie.
    Przepiękne zdjęcie. Dziecko tulące się do konia.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdjęcie wykonała moja siostrzenica. Ikar był przez wszystkich uwielbiany, dlatego siostra nie mogła go trzymać, bo wiązały się z nim takie wspomnienia. Poza tym, zmieniła miejsce zamieszkania ze wsi, na miasto, stąd decyzje o sprzedaży konia. Wciąż niedomagam, jutro idę do lekarza. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Dużo zdrówka życzę.
    Wzruszająca jest historia Ikara. Konie są bardzo mądrymi zwierzętami.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konie są mądre, a ten kochał ludzi, szczególnie zaś dzieci. Mogły łazić po nim do woli. Nawet kociaka wychował w stajni. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Witaj Droga Kasiu.Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia,abyś mogła cieszyć się urokami wiosny tej zimy:)),a może jeszcze się pojawi pani zima.Ja również od 31.XII jestem chora:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za oknem 10 stopni,a ja wciąż leżę, nawet zapisano mi antybiotyk. Zdrowiejmy więc obie i nie dajmy się chorobie. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Mam nadzieję, że masz się już lepiej. Koń chyba tak kocha ludzi jak nie sądziłam.Ikar to udowadnia. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O koniach dowiedziałam się dużo dobrego, od szwagra właśnie. On je kochał od dziecka i wymarzył sobie, że na emeryturze pojeździ konno. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. W tym Nowym Roku przyjmij moja droga najserdeczniejsze życzenia.
    Konie bardzo lubię, więc może i ten rok będzie dla mnie szczęśliwszy.

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, zawsze liczymy na szczęście w życiu i niech ono się zjawi i zajaśnieje nam jak najpiękniej. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Loteczko strasznie długo Cię ta choroba trzyma, zdrowiej jak najprędzej, byś nie musiała postów u mnie pisać z łóżka :) Muszę Ci powiedzieć, że ten rok jednak dla mnie się nie zaczął szczęśliwie, a może szczęśliwie, bo żyję. U mojego sąsiada za ścianą wybuchł pożar ale na szczęście straż pożarna była u kogoś dwa bloki dalej...
      Więc szybko zagasili i u sąsiada.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Dobrze, że Twojego mieszkania nie dotknął ogień. O matko, takie zdarzenia mnie przerażają. Pozdrawiam, wciąż cierpiąca, ale jest lepiej.

      Usuń
  9. Loteczko, jeszcze nie sprawdzałam, co przyniesie nam chiński Rok Konia, bo chyba zacznie się tradycyjnie w lutym. Wierzę w mądrość chińskich mędrców, dlatego cieszę się, że ten rok nie będzie zły.
    Koń tak samo jak pies to wierny przyjaciel człowieka i na pewno obecny właściciel będzie dobrze dbał o Ikara.
    Życzę powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko sięgam do takich przepowiedni, ale na ruskich blogach przywiązują do Roku Konia dużą wagę. Mnie takie wróżby nie bawią już. Wiem tylko, że rok zaczął się dla mnie fatalnie i czy styczeń, czy luty, to koń i tak wrednie sobie poczyna, choć jeszcze galopuje. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Podoba mi się z ta nauczycielką :) U mnie podobnie. Upadłem w domu i mam silne stłuczenie dłoni prawej. I mam ją zabandażowana. W Nowy Rok byłem w szpitalu na ostrym dyżurze. Więcej napisałem w foto ekspresie. Życzę zdrowia Tobie i przy okazji sobie! :)
    Vojtek piszący jedną lewą ręką


    Fantastyczna opowieść. Wiesz, że ja zawsze miałem lęk do koni. Mój dziadek na gospodarstwie w Kwidzynie miał klacz Kasztankę. Jak ja puszczał wolno po podwórzu ta ja nie schodziłem z ganku.
    Ale z kasztanka to jeździliśmy na wozie drabiniastym. I pamiętam jak kasztanka podjeżdżała na dworzec kolejowy w Kwidzynie jak myśmy przyjeżdżali na wakacje z Warszawy. Najpiękniejsze wakacje mojego życia.
    Pozdrawiam po raz drugi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy byłam małą dziewczynka, mieliśmy konia. Może kiedyś o nim napiszę, bo zamęczyli go w kołchozie.
      Jak widzę rok pechowo zaczął się nie tylko dla mnie. Prawa ręka, to nic robić nie mozna. I tak dobrze, że nie jest złamana.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Córka ma konia, Panterę, ale takiego znaku horoskopu nie ma, a końskie zdrowie, ech to najsłabsze co konie mają a tak w ogóle ja bym takiego wiernego przyjaciela za nic nie sprzedała, to jest wierność,
    j

    OdpowiedzUsuń
  12. Siostrze było za ciężko patrzeć na konia, na którym zmarł jej mąż. Długo się wahała. Jednak przesiedlenie do miasta, zmusiło ją do tego. Bardzo przeżyliśmy ten wypadek, szwagier miał zaledwie 50 lat. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam koni, Lotko, ale sądzę, że tak samo pokochałyby mnie jak psy, koty i...szczury (te ostanie to cudowne zwierzęta, niesamowicie mądre i, o dziwo, uczuciowe!)
    Zapraszam do siebie na terapeutyczną dawkę kretyństwa...
    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrych ludzi, kochają zwierzęta. Nie mam tego szczęścia, bo tak bardzo boje się psów, że każdy najmniejszy, szczeka na mnie i stara się ugryźć. Konie lubię, ale z daleka. Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Klik dobry:)
    Nie wiem, dlaczego, ale ja się boję koni. Raz jednak to przełamałam i jeździłam konno i to na czempionie.

    Cudne to zdjęcie dziecka tulącego się do Ikara.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam moment robienia tego zdjęcia. dziecko cudne, rodzice tej małej są miłośnikami koni i już od małego, przyzwyczajają ją do zwierząt. Jak widzi konia, to aż piszczy z radosci. Dziś już jest duża i najpewniej jeździ konno. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. A mnie rodzice uczyli bać się wszystkiego, co się rusza. Jak jechała furmanka po ulicy, to uciekałam za blok, bo nawet na chodniku bałam się stać.

      Niech nam ten rok konia same wspaniałości przyniesie, Lotka.
      Serdeczności:)

      Usuń
    3. Niech przyniesie Elu. Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Witaj Lotka!
    Lubię konie i swojego czasu niosły mnie po Bieszczadzie....
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę, Michale, jak cwałujesz z rozwianym włosem po bieszczadzkich szlakach. To musiała być radość wielka. Pozfrawiam ciepło.

      Usuń
  16. Koń piękne stworzenie i pożyteczne wszyscy to wiedzą . A w dodatku w galopie należy do trzech najcudowniejszych widoków - fregata pod żaglami , piękna dziewczyna w tańcu i on - koń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś o tym pisałyśmy. Serdeczności zostawiam i słonka życzę.

      Usuń
  17. Byłam tu u Ciebie ( i coś mnie oderwało od komputera, nie zostawiłam śladu), widziałam te piękne zdjęcia, tych szlachetnych zwierząt... Było ich chyba trochę więcej, albo inne? Tyle moich wspomnień z dzieciństwa tu poruszyłaś... Ach! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tyle działo się ostatnio, że nie dziwię się niczemu. Były inne konie, to prawda . Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne masz te blogi ! Korzystam tylko z szablonów, bo nie umiem, jak Ty i inni rozmieszczać kolory, tworzyć własną grafikę , rozdzielać blog na poszczególne tematy itp.
    Uwielbiam konie ! Sama poświęcilam im jedną długą notkę, ze zdjęciami arabów na moim blogu kresowianka32.blog.interia.pl
    Nadto bardzo lubię psy (koty tylko małe albo wyjątkowo ładne, ale nie chciałabym je mieć w domu).
    Wzruszajća historia z tym Twoim szwagrem. Swoją drogą piękna śmierć - bez chorób,cierpień. Gorzej dla rodziny. Szok, niedowierzanie, tragedia. Dziś latam po blogach, rzadko to robię, bo jestem schorowana, przemęczona nimi , wiekiem i tym wszystkim, co się dzieje w kraju. Serd. pozdr. Gabi

    OdpowiedzUsuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.