wtorek, 16 grudnia 2014

Świąteczne życzenia


Kochani Przyjaciele.
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Składam Wam i Waszym Rodzinom dużo najpiękniejszych życzeń. Bądźcie szczęśliwi, bogaci i zdrowi. 
W Nowym 2015 Roku życzę dużo słonecznych i szczęśliwych dni.  Lotka

                                                                              Wigilia 2014r.

piątek, 12 grudnia 2014

Rocznica

  Nie będzie postu o rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Mówi się na ten temat bardzo dużo, może za dużo. Temat trafił do sali Parlamentu Europejskiego, zupełnie nie rozumiem po co. Maleńcy ludzie zawłaszczają wspomnienia i wypaczają zdarzenia sprzed 33 lat.
  Życzę Wam wszystkim dobrych wspomnień. Dla dodania koloru, zamieszczam kilka bukietów.


środa, 3 grudnia 2014

Mikołajkowo


Współczesny Mikołaj pracuje z  komputerem.



   Mam nadzieję, że tegoroczny Mikołaj nie ominie żadnego dziecka. Jak zbliża się szósty grudnia, przypominam sobie moje dzieciństwo z lat pięćdziesiątych na Grodzieńszczyźnie. Wtedy nie miał kto spełnić mojego marzenia, a Mikołaj nie odwiedzał naszego domu. Polacy żartowali, że Rosjanie okradli  Mikołaja .
  Do Polski przyjechaliśmy w 1957 roku, chodziłam wtedy do czwartej klasy. Dopiero wtedy Mikołaj zaczął nas odwiedzać. Początkowo przynosił maleńkie paczuszki, przeważnie ze słodyczami  i  to w zupełności wystarczało. Wieczorne pogaduszki rodziny krążyły wokół tego tematu, a śmiechom i żartom nie było końca. Rodzice rekompensowali nam zmarnowane dzieciństwo.

    Zwyczaj obdarowywania przenieśliśmy do swoich rodzin, bo to piękny zwyczaj. Zawsze jednak przebiega przez głowę smutna i serdeczna myśl o dzieciach, które w tym dniu nie znajdą pod poduszką upragnionego cukierka. Takich dzieci , które potrzebują pomocy nie brakuje . 
    Całym sercem więc popieram akcję szlachetnej paczki. Moje prezenty wysłałam  na Białoruś, mieszkający tam Polacy muszą wiedzieć, że o nich pamiętamy.


piątek, 21 listopada 2014

Pobyt w Centrum Nauki Kopernik - Warszawa

   Pobyt Ksieżniczki w "Centrum Nauki Kopernik", dostarczył najwięcej wrażeń podczas wycieczki po Warszawie. Rozmaite eksperymenty zaciekawiły, a na dodatek można było wszystkiego wypróbować i dotknąć. Takie zwiedzanie dzieci bardzo lubią, dorośli również. Przesiedziały więc moje dziewczyny w Centrum ponad osiem godzin, z niewielką przerwą na posiłek. 
   Do dziś mała opowiada o tym co zobaczyła. Niewielką część tej ekspozycji mogliśmy zobaczyć w Świnoujściu na Caruzeli Cooltury, ale to nie to samo, co pobyt w samym środku tego wspaniałego muzeum. Można tam zobaczyć, doświadczyć i nauczyć się wiele.


A to fotografie z pobytu w Centrum Nauki Kopernik.











środa, 12 listopada 2014

Zapanować nad mózgiem



   Pozytywne myślenie wyzwala energię i lepsze samopoczucie, pozwala zwalczać wszelkie dolegliwości i choroby. Nastawienie myślenia na pozytywne tory sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi.
   Zapanowanie nad mózgiem nie jest łatwe i wymaga intensywnej pracy. Kilkakrotnie w życiu próbowałam zmagać się z tym, dość opornym, organem.
   Po raz pierwszy pokonałam jego opór podczas rzucania palenia. Miałam przerwy dwu, trzy i dziewięciomiesięczne, ale ciągle wracałam do nałogu. Zaczęłam intensywnie wmawiać sobie, że palenie mi szkodzi. Trwało to kilka miesięcy aż w końcu się udało w 1997 roku. Od tej pory ani razu nie pomyślałam o zapaleniu papierosa.
   Przez kilka długich lat miałam problemy z jelitami, łykałam  rozmaite leki. W końcu znalazła się mądra lekarka, która powiedziała, że chorobę to ja mam w mózgu, a jelita są zdrowe. Przemyślałam to i po jakimś czasie choroba znikła.
   Pracując nad ustawieniem mózgu, można pokonać ból, zimno i wszelkie niewygody. Można także polubić tego, kogo się nie lubi.   Od 2001 roku choruję na raka, staram się myśleć o tym, jak najrzadziej i mam wrażenie, że mój mózg  do tej pory się o tym nie dowiedział.
   Jeżeli zdarza się nieszczęście, staram się jak najmniej o tym myśleć. Wtedy sobie mówię… „ Co cię nie zabije, to cię wzmocni”.
   Z jednym mam największe problemy, czyli z pokonaniem lenistwa. Zmuszam się w różny sposób do małych czynności, a jeżeli już się udaje zapanować nad tym co noszę w głowie, czuję się zwycięzcą.
   Zwyciężajmy więc każdego dnia.

                                             Obrazki pochodzą z internetu.

środa, 29 października 2014

Księżniczka na Zamku

Pod koniec sierpnia, nasza wnusia pojechała z mamą do Warszawy. Zwiedzały miasto przez siedem dni. Były na Zamku Królewskim, w Wilanowie, Łazienkach, na Stadionie, w Pałacu Kultury. Najbardziej podobał się pobyt w Centrum Nauki Kopernik, gdzie przesiedziały osiem godzin i przyglądały się różnym eksperymentom. Księżniczka cieszyła się, że mogła obejrzeć z bliska to, co do tej pory widziała na obrazkach.













środa, 22 października 2014

Atrakcja turystyczna, czy udręka

Przeprawa promowa, widok z latarni morskiej.


   Świnoujście znajduje się w samym kąciku północno zachodniej Polski. Miasto leży na wyspach Uznam i Wolin. Rozdzielone jest kanałem portowym . Aby wydostać się z Uznamu, trzeba przeprawić się promem, nie ma innej drogi. Każdy wyjazd z miasta, poprzedzony jest korzystaniem z promu. Od czasu otwarcia granic, zwiększyło się zapotrzebowanie na przeprawach, bo w dużej liczbie korzystają z niej Niemcy.
   Udręka mieszkańców polega na tym, że kolejki do promów zwiększają się z każdym rokiem. Aby skorzystać z konsultacji lekarskiej w Szczecinie, musimy obliczyć czas dojazdu i okres oczekiwania w kolejce do promu, a jak jest z przeprawą karetek pogotowia, doświadczył niejeden mieszkaniec. Stanowi to udrękę mieszkańców i niechęć do wyjazdów gdziekolwiek. Od zawsze zmagamy się z tym problemem.
  Władze centralne nie rozumieją naszego problemu, Warszawa jest daleko, a do Gdańska nad morze mają bliżej. Chciałoby się krzyczeć pełnym głosem i wołać o pomoc, ale głos więźnie w krtani z bezsilności.  Zaopatrzenie dla miasta, materiały budowlane, wszystko przewożone jest promami, a miasto liczy 40 tysięcy mieszkańców.
   Prezydent Świnoujścia robi tak dużo w sprawie budowy tunelu, ale napotyka na bariery nie do pokonania na szczeblu rządowym. Na dodatek, radni z Platformy Obywatelskiej  szkodzą miastu popierając  bezkrytycznie władze centralne.
 
Bieliki kursują w centrum miasta .

Karsibory przewożą samochody ciężarowe.

wtorek, 14 października 2014

Wydarzenie sprzed wielu lat


Autor obrazu - Emil Lindeman.



   Po obejrzeniu reportażu w telewizji o zwaśnionych mieszkańcach wioski, przypomniałam sobie  taki fakt z dzieciństwa.
   Były sobie dwie miejscowości na Grodzieńszczyźnie, oddzielone od siebie rowem melioracyjnym i pasem zielonych łąk. W Radźwiłowcach mieszkała szlachta, a w Michnowcach prości wieśniacy.   
   Prawdopodobnie zarozumiałość szlachty, nie pozwalała na bratanie się z wioskowymi. Często natomiast, dorastający chłopcy stawali po obu stronach rowu, obrzucali się wyzwiskami i kamieniami, albo strzelali do siebie z proc.
  Trwało to przez długie lata, aż do chwili, kiedy  w Michnowcach wybuchł pożar. Zapaliła się jedna z chałup, a że była kryta słomą, to prawie cała wieś stanęła w ogniu. Radźwiłowscy natychmiast chwycili za wiadra i pospieszyli  z pomocą, a że wody nie brakowało, udało się część dobytku uratować.
   Pożar strawił kilka domów, więc  w następnej kolejności trzeba było pomóc poszkodowanym rodzinom. Jedna z nich zamieszkała w Radźwiłowcach, w moim rodzinnym domu.
 Powolutku mieszkańcy obu wsi zaczęli oswajać się ze sobą i zaprzestali kłótni. Zwieńczeniem zadzierzgniętej  w trudnych warunkach przyjaźni stał się ślub panny z Radźwiłowców ( chrzestnej matki mojej siostry) i kawalera z Michnowców. Działo się to na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

 Pomyślałam sobie, że może i teraz jakieś nieszczęśliwe wydarzenie, potrafiłoby zakończyć nienawiść między ludźmi z nadawanego reportażu? 
  Czemu nie potrafimy wybaczać, przecież to takie łatwe? 
  Musimy dać przykład naszym dzieciom i nauczyć ich, jak żyć w zgodzie z innymi ludźmi..

autor obrazu - Roman Kochanowski