piątek, 27 września 2013

Melodia z polskim sercem

   Większość z Was wie, że urodziłam się na Grodzieńszczyźnie, a do Polski przyjechałam w 1958 roku. Dzieciństwo dostarczyło mi traumatycznych przeżyć w związku z aresztowaniem i pobytem mojego ojca przez pięć lat na Syberii. Wiem co to chłód i głód. 
   Nie tylko takie wspomnienia znajduję  w mojej pamięci. Pamiętam zapach kwiecistych łąk, pachnących poziomek na brzegu lasu, niebieskich łanów lnu i łubinu. Przechowuję odczucie ciepłego słonka i smaku marchewki z własnego ogrodu, oskrobanej kawałkiem szkła. Pamiętam zapach grzybów, głos skowronka wczesną wiosną i żółte kaczeńce porastające nad pobliskimi stawami.
   W 2000 roku pojechałam do miejsca mojego dzieciństwa. 
To rodzinne podwórko mojej mamy  -w miejscowości Wasiliszki.

 
Tu stał nasz dom - Radźwiłowce.


   Zastałam tam ludzi, którzy tęsknią za polską mową, szczere serca ciotecznego i stryjecznego rodzeństwa, kościoły pełne wiernych.
 Nawet młodzi czują w sobie polskie korzenie. Wnuk mojej cioci Wiktor, był w Polsce kilkakrotnie. Za pierwszym razem nie mógł się przełamać i nie mówił po polsku. Teraz, kiedy rozmawiamy przez telefon, posługuje się naszą mową bardzo sprawnie. Wyrobił również dokumenty i posiada status Polaka. Dzięki temu, mała istotka z Mińska na Białorusi, która nosi imię mojej córki, również ma status Polki. Z braku funduszy nie mogą przyjechać do Polski, a my tu bardzo na nich czekamy. Muszą poznać się z naszą wnusią, aby w przyszłości mogły utrzymywać więzy rodzinne. Na tym bardzo nam zależy.
   Mam nadzieję, że zechcecie poświęcić 50 sekund Waszej uwagi tej małej, grającej na ksylofonie dziewczynce, z filmu na Youtube.

piątek, 20 września 2013

"Lato z ptakami odchodzi..."


  
 Proszę posłuchać mojej ulubionej piosenki . Z harcerskim pozdrowieniem. Czuwaj!!! Dh. Lotka                                             
                     " Lato z ptakami odchodzi, 
                      wiatr wkręca liście w warkocze. 
                      Dywanem pokrywa szlaki, 
                      szkarłaty wiesza na zboczach. "
   Jest to fragment mojej ulubionej piosenki harcerskiej. W ZHP przepracowałam ponad 40 lat i do tej pory nie tracę kontaktu z instruktorami. 
   Jesienią, nucąc tę piosenkę, wspominaliśmy pobyty na obozach i koloniach zuchowych, obiecując spotkać się za rok na szlakach harcerskich wędrówek.

  Maszerując na stepperze stoję przed oknem i obserwuję odlatujące sznury ptaków. Wszystkie lecą w jednym kierunku i o tej samej porze, czyli około godziny 17, zawsze tą samą drogą. Zdjęcie robione w ogromnym przybliżeniu, a te budowle, to nasz słynny gazoport.
 Ten obrazek również zobaczyłam z okna. To ćwiczą nasi policjanci. Może oni też gdzieś odlatują na zimę?

niedziela, 15 września 2013

Albeck 2013

  Często jeździmy na zakupy do Albecku. Mają lepszą jakościowo chemię i bardzo nam smakują słodycze, szczególnie czekolady. Ostatnio kupujemy mąkę, bo jest uniwersalna i wszystko wychodzi z niej doskonale. Nawet zaopatrujemy się w sól, odkąd krąży legenda o naszej soli wypadowej.
   Byliśmy tam również 12 września. Dzień był cieplutki i odnosiło się wrażenie, że sezon jest w pełni, bo na deptaku i w okolicy molo było bardzo dużo ludzi.

Slajd z fotografiami 2012 roku:

A to fotografie z tych samych miejsc tego roku.



Uwielbiam te pnącza, kwitną na niebiesko.


Świetna reklama koncertu muzyki poważnej.W oddali widać molo w Heringsdorfie.

Z Albecku doskonale widać naszą Latarnię Morską i Terminal Paliwowy.



wtorek, 10 września 2013

Pomigane fotki

   Nasz Park Zdrojowy. Po renowacji jest zadbany i ukwiecony. Każdej wiosny jestem ciekawa jaką kompozycję wymyśli miejski ogrodnik. W tym roku wygląda tak jak na slajdzie. Miejsce to jest chętnie odwiedzane przez mieszkańców i turystów.

   Będąc tym razem na falochronie, obserwowaliśmy jak wypływa w rejs do Szwecji prom "Baltivia". Terminal promowy widzę z okna mojego mieszkania. Lubię obserwować wypływające w rejs jednostki.

 Kilka widoków z plaży. Fotki były robione na początku lipca, kiedy nie było jeszcze tłoku. Lato tego roku było piękne, a turyści dopisali. Myślę, że Świnoujście zasłużyło na duży najazd gości. Posiada od wielu lat niebieską flagę, która świadczy o czystości plaży i wody.
 

środa, 4 września 2013

Przedwojenne Świnoujście



   W Muzeum Rybołówstwa Morskiego znajduje się dział poświęcony historii Świnoujścia. O  przeszłości miasta nie mówiło się w PRLu. Jedynie napisy na murach domów, albo na studzienkach kanalizacyjnych przypominały o tym, że mieszkali tu Niemcy. Zachowały się ryciny , naczynia, widokówki, obrazy i dużo różnych przedmiotów, które obecnie są zgromadzone w jednym miejscu i tworzą historię. Mieszkańcy chętnie przekazali je do muzeum aby udostępnić obejrzenie zwiedzającym. Większość eksponatów mieszkańcy znaleźli pod gruzami zbombardowanego pod koniec wojny miasta.

    Kiedy w 1957 roku przyjechaliśmy do Świnoujścia, to widzieliśmy tylko duże kupy cegieł. Powolutku miasto wstawało z gruzów, a ostatnie lata upiększyły je tak, że jesteśmy z niego dumni.