wtorek, 12 lutego 2013

Muzeum Rybołówstwa czII

 Nie sposób wyobrazić sobie Muzeum Rybołówstwa, bez eksponatów sprzętu do połowu ryb, jaki był stosowany w dawnych czasach.

Zdjęcie chaty rybackiej z pobliskiego Przytoru.

45 komentarzy:

  1. Dobre zdjęcia.A co do moich bóli -lekarz podejrzewa ,że to od kręgosłupa [miałaś więc rację].Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze poradziłaś sobie z bólem i udałaś się w to miejsce, które Ci wskazałam. pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  2. Widząc to bogate instrumentarium to nie chciałbym być rybą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba Twoje zdanie podzielają wszyscy ludzie.

      Usuń
  3. Ależ tego dużo było ...
    I różne narzędzia...
    Nigdy nie byłam w takim Muzeum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na naszym terenie na pewno znajdzie się ich więcej.

      Usuń
  4. Pomyślałam dokładnie o tym samym co przedmówczyni :)
    Też nigdy nie byłam w takim Muzeum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic trudnego, lato woła wszystkich nad morze. Skorzystaj.

      Usuń
  5. No faktycznie - żadne rybki, nawet najmniejsze nie miały szansy przy takich narzędziach. No ale w końcu dla tamtejszej ludzności - rybaków to jedyne żódło utrzymania było.
    Pozdrawiam Lotko serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wybaczam im, że konstruowali takie srogie narzędzia. Serdecznosci dla Ciebie Stokrotko.

      Usuń
  6. Super zdjęcia nie byłam dawno już w muzeum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierz się koniecznie, macie przecież u siebie tyle ciekawych rzeczy. Zamiast gifów, daj fotografie ciekawych miejsc w Twoim mieście, blog będzie ciekawszy.

      Usuń
  7. takie kosze, podłużne, te pierwsze widziałam 2 dni temu na filmie o rzece zambezi. tak polują jeszcze tamtejsi mieszkańcy.
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czyli i w ówczesnych czasach są plemiona, które korzystają z prymitywnych narzędzi do połowu. Lubie programy Martyny Wojciechowskiej. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Muszę tu kiedyś przyjechać z narzeczonym i z tatą, obaj zapaleni wędkarze, pewnie by im się podobało:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogliby łapać ryby na falochronie. Przyjedź, miejsc noclegowych u nas dostatek. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  9. Ależ tego było, tylko łowić, a potem jeść:)
    A chatka jak w bajce "O rybaku i złotej rybce" i ... w skansenie.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię jeść ryby, ale nie mogą mieć ości. Dlatego wybieram takie, które łatwo się je. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Czegóż to ludzie nie wymyśla by wyjść na swoje....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej epoce ludzie muszą sobie radzić. Wtedy narzędzia były prymitywne.

      Usuń
  11. Witaj Lotka!
    Jak zawsze zaskakujesz ciekawostkami nie bylam jeszcze w takim muzeum mam nadzieje że będę miec okazje zobaczyć w czerwcu pochwalę się na blogu serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie to dla Ciebie ciekawe. Pobyt w innym miejscu niż to gdzie mieszkamy, zawsze uczy. Serdeczności dla Ciebie.

      Usuń
  12. Uwielbiam zwiedzać muzea. Poznaje się wiele nie używanych, zapomnianych sprzętów.
    Z wielkim zainteresowaniem oglądam Twoje świetne zdjęcia i poszczególne gabloty.
    Miły to dla mnie post. Uwielbiam ryby; dorsza, mintaja, halibuta, makrelę, i dobrego śledzia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię łazić po muzeach, szczególnie takich, które eksponują stary sprzęt i wszelkie inne starocie. Co do ryb, to lubimy je bardzo. Mój mąż doskonale je przyrządza. Ostatnio śledzie w oleju z musztardą i oliwkami. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Zdjęcia niektórych narzędzi do połowu ryb można pomylić z narzędziami do pielęgnacji działki. Najbardziej zdziwił mnie ten grzebień do połowu węgorzy, aż zawołałam męża, aby go zobaczył, bo kiedyś był zapalonym wędkarzem.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem że węgorze łowi się normalnymi wędkami. Pamiętam jak brat złapał węgorza. Wtedy po raz pierwszy w życiu go widzieliśmy. To były lata pięćdziesiąte. Mnie również zastanowił grzebień, bo dziwne to narzędzie i zupełnie nie wiem jak się nim łowi węgorze. Całuski dla Ciebie walentynkowe.

      Usuń
    2. Loteczko, mojemu mężowi dwa razy udało się złapać węgorza, ale nie na żaden grzebień;) Teoretycznie wiem, jak się łapie węgorze, ale nigdy w życiu bym ich nie łowiła, bo za bardzo się wiją. W swoim życiu często łowiłam ryby rzeczne, a potem dawałam psu mojej sąsiadki.
      Ciekawa jestem, czy to muzeum odwiedza wiele osób.
      Buziaczki walentynkowe.

      Usuń
    3. Muzeum odwiedza masa ludzi, bo przecież każdy turnus sanatoryjny i wczasowicze i Niemcy chcą zobaczyć zbiory. Niemcy są zainteresowani historią miasta, a jest tu wystawa poniemieckich gadżetów i zdjęć z przedwojennego miasta. W życiu nie łapałabym ryb, za to moja siostra na podwórku miała staw ,a w nim ryby. Pokazywałam na starym blogu. Całuski na dobry dzień.

      Usuń
  14. Bardzo ciekawe Muzem. "Rzucił " mi się w oczy grzebień do połowu węgorzy. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdemu on się rzuca w oczy, bo to najdziwniejsze narzędzie na tej ekspozycji. Serdecznosci zostawiam.

      Usuń
  15. Witaj
    Jak już pisałam, lubię muzea i historie z nimi związane.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię. Najbliższa moja wyprawa zaplanowana do Wolina, a tak starożytne muzeum z wykopaliskami. Pozdrawiam.

      Usuń
  16. Kochana Lotko!
    W Walentynkowym dniu, życzę Ci dużo szczęścia i miłości!
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za życzenia i pamięć. Całuski zostawiam.

      Usuń
  17. Ale fajne eksponaty...Pozdrawiam serdecznie.Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowienia odwzajemniam i moc serdeczności zostawiam dla ciebie.

      Usuń
  18. Serdeczne walentynkowe, kwiatowe z podkładem muzycznym na akordeon. Kiedyś pokazywałaś mi ten programik.
    Loteczko, niech Ci się szczęści i zdrowi. :)

    http://www.reduction-image.com/mpeg-creation2/temp/h22345j5slru7mpqkavc3pe265/indexweb.htm

    Pozdrawiam walentynkowo, również Twoich gości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za cudnej urody kartkę i melodię czardasza. Akordeon jest moim ulubionym instrumentem. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  19. Nie jestem, Lotko, ani wędkarzem, ani rybakiem, ale i tak za rybami i to w różnej postaci przepadam!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa jestem jak to tym grzebieniem łapali te węgorze, czhyba je nimi czesali... :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. ♪♫º♫♫º
    Olá, amiga!

    Visitar museus é dar um passeio pela história.
    É aprender.

    ღ°Bom fim de semana! ♪♫º
    ♪♫♫º Beijinhos.
    ♪♫º Brasil.♪♫♫º
    ♫♪•.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię muzea. Chętnie bym to odwiedziła. Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawe eksponaty, nie znam przeznaczenia wielu z nich. Wcale się nie dziwie, że Muzeum przyciąga rzesze turystów. Jest co oglądać. Serdeczności Lotko.

    OdpowiedzUsuń
  24. Niektóre są niezwykle ciekawe, np. grzebień do połowu węgorzy.
    Nie miałam pojęcia, że takie jest oprzyrządowanie do połowów.
    Dzięki za pokazanie nam takich fajnych eksponatów.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Klik dobry:)
    Pierwszy raz widzę takie "grzebienie", "widły" i "grabie" do połowu ryb.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.