środa, 22 sierpnia 2012

Plaża dla psów w Świnoujściu

  Od kilku lat na świnoujskiej plaży istnieje wydzielony kawałek  dla ludzi z psami. Jest to dobry pomysł. Jednak puszczanie olbrzymich zwierząt luzem wśród ludzi, chyba nie jest najbezpieczniejsze. Wczoraj byliśmy w tym miejscu i widzieliśmy dwa psy wałęsające się zupełnie bez właścicieli. Przypuszczam, że były bezpańskie i przyszły poszukać sobie towarzystwa. Nie było to miłe spotkanie, bo wchodziły one do wody, a wygląd miały raczej tułaczy.
Boję się psów, więc zdjęcia robiłam ze znacznej odległości.


.


Niespodziewane spotkanie z włóczęgą.


36 komentarzy:

  1. Ktoś porzucił chyba te psy.
    Zawsze po sezonie nad morzem jest z tym problem.
    Biedne psy...
    Też się boję obcych psów i to jeszcze dużych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym chyba mieście są psy bezpańskie, te na takie wyglądały. Mam nadzieję, że je odłowią, bo mamy przyjazne schronisko.Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Klik dobry:)
    Też się boję psów biegających bezpańsko. Najłagodniejszy pies agresywnie może zachowywać się w stosunku do nieznajomej osoby, która nie wie, jak się zachować. Ostatnio w górach przeżywałam istny horror, między innymi przez psy. Pełno ich wszędzie, przez co siedziałam w pensjonacie, jak w więzieniu. Raz się tylko na szlak wybrałam, bo miałam towarzystwo. I też miałyśmy stracha, bo nacierał nas ogromny pies spuszczony ze smyczy przez właścicielkę. Był bez kagańca. Ze strachu zeszło ze mnie powietrze i tak opadłam z sił zer stresu, że nie byłam w stanie iść dalej, a szła burza.

    W Łebie na rehabilitacji raz tylko byłam na spacerze plażą, a po to tyle kilometrów jechałam. Też przez psy nie mogłam spacerować.

    Świat oszalał na punkcie zwierząt. Wszystkie biedne i mają prawo do życia. Zgoda! Ale gdzie w tym ogólnym szaleństwie miejsce dla człowieka?

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja reaguję podobnie, boję się, a przez to jestem narażona na atak. Kiedyś musiałam zboczyć i kilka kilometrów przeszłam, bo jakaś ofiara puściła ogromnego czarnego psa bez smyczy. Nie znam psychiki psów na tyle aby umieć z nimi obcować. A zresztą, nie mam na to ochoty i już. Nigdy w domu psa nie mieliśmy i nie będziemy mieli, bo uważam, że zwierzęta w blokach się męczą. W naszym jest kilkanaście psów, więc trawniki są dla nich ,a nie dla ludzi. Ech, co tu gadać. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    2. Pies jednego z wczasowiczów na schodach blokował mi zejście na posiłek. Siedziałam głodna przez więcej, jak połowę dnia, a kiedy wreszcie pan zabrał psa, zeszłam i zwróciłam mu uwagę. Pan na to: z pasami trzeba rozmawiać. Zaniemówiłam i tylko na śmiech się zdobyłam. Na kąpielisko też nie dało się chodzić, bo tam królował pies owego wczasowicza. Jednym słowem - zmarnowane wczasy, a zamiast zyskać zdrowie na wakacjach, straciłam je, bo życie w nieustannym stresie zrobiło swoje. Był też dziadek z babcią i 4 letnią wnuczką. Na czas pobytu psa na terenie pensjonatu - musieli trzymać wnuczkę tylko w pokoju i na balkonie.

      Ja nie wiem, co potrzeba, aby właściciele psów wreszcie zmądrzeli i liczyli się z innymi ludźmi.

      Usuń
    3. Oni zmądrzeją dopiero wtedy, jak własny pies ugryzie w d... . Niewielu jest mądrych właścicieli. mamy w bloku sąsiada, który ze swoim wilczurem, bez kagańca, pakuje się do windy. Nie mogę zamknąć drzwi, bo ich nie ma więc stoję zdrętwiała pod ściana i gdyby była tam dziura, wpadłabym do szybu. No widzisz na co nam przyszło? Zwierzęta blokują życie. Jak się jedzie na wczasy, trzeba pytać czy psy tez można zabrać. Miłego popołudnia Premiero.

      Usuń
  3. Ja też bardzo boję się biegających psów bez kagańców.
    Często ich właściciele są od nich głupsi, a reszta cierpi, niestety.....
    Piękne zdjęcia, mimo wszystko!!!!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wielką nieśmiałością fotografowałam te stworzenia, bo one na odległość wyczuwają. Ten wielki brązowy nawet chciał iść w moim kierunku. Na szczęście właściciel go odwołała. Siedziałam daleko przecież. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Oczywiście, że przyznaję!
      Nawet mój mąż, który nie jest zwolennikiem takich 'ozdób' przyznał, że te ptaszki są bardzo sympatyczne:)))
      Bardzo dziękuję raz jeszcze:))))
      Pozdrawiam cieplutko:))))

      Usuń
    3. Ja również pozdrawiam, dobrej nocy życzę. Wnusia śpi, mąż udaje że śpi, a ja w ciszy mogę poplumkać, w towarzystwie niebieskiego.

      Usuń
  4. Loteczko, tak samo jak Ty bardzo boję się samopas puszczonych psów. W mojej klatce schodowej już nieraz ganiłam właścicieli bardzo głupiego psa, który biega jak oszalały. Zawsze słyszę, że on nie gryzie. Wtedy pytam, czy pies o tym wie.
    Chyba ten czarny pies ma właścicieli, bo ma obrożę na szyi.
    Kiedyś nad morzem, nie pamiętam już w jakiej miejscowości, po plaży galopowały konie. Nie wiem, do kogo należały, ale się ich przestraszyłam.
    Życzę kolorowych snów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wilczur był bezpański na tych zdjęciach, a z nim taki szary brzydki i zaniedbany, dość duży pies. Pozostałe biegały pod kontrolą właścicieli. Do Lenki zbliżył się wilczur, bo rzucała kołem. Na szczęście chyba był tu stałym bywalcem i nie wyrządzał nikomu krzywdy. Nie mam zaufania do psów i boję się ich jak ognia. Dobrej nocy.

      Usuń
    2. Na szczęście po moim osiedlu biega mało bezpańskich psów. Najgorsze, że wiele psów mających właścicieli, nie są prowadzane na smyczy. Gdy przechodzę obok takiego psa, to aż drętwieję ze strachu.
      Życzę miłego weekendu.

      Usuń
    3. To tak jak ja, boję się potwornie, tym bardziej że kiedy się boję, one to wyczuwają. Pakuję Lenkę, jutro jedzie do domu. Bardzo tęskni. Rodzice uszykowali jej niespodziankę, urządzili pokój na potrzeby ucznia i nowe meble kupili i dywan i biurko. Będzie radość wielka, bo ona lubi mieć wszystko ładne. Miłego weekendu Aneczko.

      Usuń
  5. andante spianato22 sierpnia 2012 19:33

    Może one nie sa bezpańskie , a ich właściciel gdzieś czeka za wydmami. Przyznam , że plaża dla psów nie podoba mi się . Pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest oddalona od centrum. Najgorsze to, że ludzie lubią chodzić do wiatraka i muszą przez to miejsce przechodzić. Na szczęście nie wydarzył się żaden wypadek do tej pory. Ja też wolałabym aby tych zwierząt tam nie było, bo toalety dla psów tam niema. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Witaj Lotuś. To że jest wydzielona część dla tych co pieski mają to nawet ciekawe, ale czy na pewno trafne. Uważam,że gdyby właściciele mogli wejśc na plażę ogólnie dostępną i swoje czworonogi mieli na smyczy przy sobie byłoby lepiej, oczywiście z całkowitym zakazem wejść psa do wody. Nie byłoby skupiska czworonogów, które w rózny sposób na siebie reagują .Właściciele musieliby dbać o to by piesek nie załatwiał swoich potrzeb na plaży i nie zagrażał pozostałym użytkownikom, no i nie zanieczyszczał wody w której i tak już wystarczająco wiele zarazków pływa. Kocham pieski i myslę,ze najlepiej dla wszystkich by było gdyby czworonogi pod opieką w domu pozostawały.Miłego dzionka .:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przychylam się do Twojego ostatniego zdania. Są inne miejsca z wodą gdzie psy mogą się pławić do woli i nie muszą przebywać wśród ludzi. My pojechaliśmy tam, bo było gdzie postawić samochód. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Witam jak zawsze piękne zdjęcia ale nie wyobrażam siebie jak bym zareagowała na taką sytuację faktem jest że pies jest żywym stworzeniem (musi się wykąpać ale dlaczego na plaży!!! chociaż
    jest wydzielona dla psów czy jest to ZDROWE i NORMALNE uważam chyba nie- własciciel powinien dbać o toaletę swojego pupila)mam też psa i kota pozdrawiam miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nie jest to najlepsze wyjście, ale kiedy nie było tego miejsca, ludzie i tak prowadzali psy na plażę i przebywały one w tłumie, bo kto odważy się właścicielowi BRYTANA zwrócić uwagę? Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  8. Ładne zdjęcia. Rozwiązanie z psią plażą jest bardzo dobre. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby lepsze, gdyby to było na uboczu, ale ludzie i tak tamtędy przechodzą. Na pewno lepiej niż w przypadku, kiedy biegnąc do wody wśród tłumu i przeskakiwały przez dzieci.Pozdrawiam.

      Usuń
  9. U nas króluje powiedzenie "Jaki pan taki kram" jaki właściciel taki i jego pies. Osobiście bardzo je lubię i uważam że to bardzo mądre zwierzęta i same z siebie nie zrobiłyby nikomu krzywdy, problemem stają się wtedy gdy są wychowywane przez głupich i okrutnych właścicieli. W domu obecnie mam jednego psa przybłędę, owczarka niemieckiego znalezionego przy lesie, prawdopodobnie była bita i musze przyznac że trochę się jej boję bo atakuje inne psy, krowy i wszystkie kręcące się koła ale nie miałabym serca jej oddac, te z plaży pewnie jak bym mogła też bym przygarnęła he he:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz serduszko większe od Słońca. Różni są właściciele psów, przeważnie nie zdają sobie sprawy, ze psy nie zawsze są łagodne i do końca nie znamy ich psychiki. Zdarzają sie przecież przypadki, że gryza właścicieli. pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
    2. Masz rację, szczególnie te agresywne rasy, do tych psów trzeba wiedziec jak podchodzic, troche tak jak do człowieka, ludzie też są niebespieczni, trzeba wiedziec z kim się można zadawac i w jaki sposób.

      Usuń
    3. Ze strachu nigdy nie wiem jak się wobec nich zachować. Na wszelki wypadek schodzę im z drogi. Miłych i słonecznych dni.

      Usuń
  10. Zwyczaj porzucania psów w wakacje to już rytuał i chodzi potem taki bezpański :))
    Jan Kaczmarek - Do serca przytul psa
    http://www.youtube.com/watch?v=xAmEsf7TuCA&feature=related

    Właściciele prześcigają się w "posiadaniu" coraz butniejszych i agresywniejszych ras a potem do lasu albo nad morze niech się inni martwią... powinny być odławiane... mnie irytują właściciele psów wpuszczający swoje kochane czworonogi na siusiu do piaskownic w których bawią się dzieci... całe szczęście zaczynają zmieniać place zabaw z piaskownicami i ogradzaja je... przynajmniej u nas.

    Loteczko"telefon"wystukałam :)
    Pozdrwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. irytuje mnie to samo. Właściciele uważają, że ich pupilek jest nieskazitelny i czysty jak łza. Widziałam jak z piaskownicy robiono latrynę dla psów. Nie miałam wtedy dobrego aparatu aby fotkę strzelić. Pozdrawiam. Odstukałam.

      Usuń
  11. Myślę,że po uporczywych domaganiach się takiego rozwiązania [właścicieli psów] jest to jakieś wyjście.Ciekawa jestem tylko ,czy w razie załatwienia psiej potrzeby na plaży wszyscy posiadacze czworonogów sprzątają po nich.Ale i tak uważam ,że psy męczą się przy dłuższej bytności na palącym słońcu.Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam zbytniej troski właścicieli o to, co robią ich pupile. Chyba nie reagowaliby, gdyby narobił im który obok leżaka. Mam wątpliwości czy plaża powinna służyć psom. Tyle wody wokół, a tu akurat kawał licznie uczęszczanej przez wczasowiczów plaży, stanowi pewne niebezpieczeństwo. Nie wiem czasami co o tym myśleć. Pozdrawiam.

      Usuń
  12. O! Tego jeszcze nie widziałam! Podobnie jak Ty, pomyślałam sobie o załatwianiu psiej potrzeby na plaży, i jakoś mną wzdrgnęło.
    Oglądałam te fotki z bardzo mieszanymi uczuciami.
    Ale byłam w Świnoujściu na plaży! To lubię, do wspomnień w Świnujściu zawsze chętnie wracam.
    Do Ciebie Lotko także, choć zaglądam, nie zawsze mam czas, żeby napisać ci komentarz. Moje życie bardzo, ale to bardzo się zmieniło.
    Od miesięca każda godzina dnia jest wypałniona parcą od rana do wieczora. Promocje książki gonią. Jutro jadę do Toronto, potem będę szykowała się już na ponowny wyjazd do Kraju. A może przyjedziesz do Szczecina? Sądzę, że spotkanie w Zamku Książąt Pomorskich sprawiłoby ci przyjemność. Z całego serca zapraszam.
    http://szpak.szczecin.pl/kalendarz.php?id=2808
    I jak zwykle zostawiam ci tutaj ciepłe uśmiechy.
    Liliana
    http://owocdecyzji.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam stronę, w tym czasie nie będziemy mogli być w Szczecinie, bo mam zaplanowane spotkanie klasy. Urządzamy je każdego roku, a w tym wyjątkowo nie wiosną, tylko we wrześniu. Wysłałam link córce. Zobaczymy, może uda mi się wygospodarować kilka godzin. Jeżeli tak, to powiadomię. Najserdeczniej pozdrawiam i całuski na dobre dni dla Ciebie zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. We Włoszech część plaży zagospodarowane jest dla psów i ich właścicieli.Pieski mają swoje leżaki,zabawki,sklepiki itp.:))Właściciele kąpią się ze swoimi pupilami i bawią się jak z dziećmi.Niektóre obrazki mnie szokowały,ale nie śmiałam robić im fotek,bo nie wiedziałam jak zareagują.Ja lubię psy,koty,ale nigdy bym się z nimi nie kąpała,ani nie spała.Bezpańskich psów też się boję,ale to chyba naturalne Kasiu,bo nie wiadomo czy nie ugryzie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ludzie mają czasami inaczej poukładane i psy traktują jak ludzi. Rozumiem że nie trzeba ich krzywdzić ale przesady w niczym nie znoszę. Jak widzę człowieka obcałowującego poślinioną mordę psa, to jest mi niedobrze. Co do kąpieli w morzu, to nie przeszkadza mi za bardzo jeżeli pies jest czysty ale ten wilczur przybłęda był paskudny. Natychmiast kazałam wnusi wyjść z wody.

    OdpowiedzUsuń
  16. fajny blog, zapraszam na mój dopiero się tworzy... jeżeli interesujesz się fotografią znajdziesz tam coś dla siebie zapraszam!

    www.photobykamil.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj. Fotografią zajmuję się jak najbardziej amatorsko. Chętnie zajrzę na Twój blog.

    OdpowiedzUsuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.