poniedziałek, 27 grudnia 2010

5.Zebracy w okolicy

Wstydliwe wyznanie

   Muszę przyznać się do wstydliwego marzenia. W wieku 6 lat chciałam zostać żebraczką. Wyjaśnię zaraz dlaczego małe dziecko o czymś takim marzy. Życie bez ojca było bardzo ciężkie. Szczególnie wiosną 52r. często byliśmy głodni. Jedyne, podstawowe menu stanowiły ziemniaki. Były one trochę słodkie i przemarznięte, ale nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy je jeść.

    Marzyliśmy więc o chlebie, którego ciągle brakowało. Raz w miesiącu mama jeździła do Lidy, przywoziła kilka bochenków, chowała w szafie i wydzielała nam po kawałeczku od czasu do czasu.
    Po okolicy pałętali się żebracy. Były to przeważnie kobiety z workami na plecach. A w tych workach miały chleb. Chodziły po domach, modliły się, a w zamian otrzymywały kromki chleba. Zawsze towarzyszyłam żebraczkom i podsłuchiwałam jak one się modlą. Pamiętam, że jedna z nich mówiła " Boże bądź za te wszystkie duszeczki, które pleżące z tego domu". Do dziś nie wiem co to są " pleżące duszeczki ", ale wtedy cieszyłam się, że posiadłam ich tajemnicę. Myślałam, że też będę chodzić po domach, a w worku moim będzie dużo chleba, którym podzielę się z mamą i rodzeństwem.
     Co ciekawe, w tamtych czasach nigdy nie widziałam żebrzących dzieci. Dziś niestety, jest ich coraz więcej, a ja widząc to nie mogę przejść obojętnie, i zawsze wtedy smutno wspominam swoje dzieciństwo.
    Moim marzeniem dziś jest, aby Ci, którzy mają, podzielili się z tymi, którym brakuje. Każdy ma taką możliwość, szczególnie dzieci w szkole, a wrażliwość na cudzą biedę, to ważna sprawa.  Rozejrzyjcie się wokół. Może jest obok Was ktoś, kto ma takie marzenie o chlebie takie, jak ta sześcioletnia dziewczynka z 1952 roku.
                       
                 

4 komentarze:

  1. Na szczęście nigdy nie głodowałam.
    Życzę spokojnej nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja do dziś muszę mieć w domu chleb, dobrze że zamrażarka w kuchni stoi, dzięki niej mogę czuć się bezpieczna. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Klik dobry:)

    Lotka, to nie jest wstydliwe marzenie. To marzenie pokazuje ogromnie trudną sytuację dzieci, których marzenia koncentrowały się na tęsknocie za chlebem, a codzienne myśli nad tym, jak pomóc, by ulżyć rodzinie.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz Ellu. Chociaż dzieciństwo moje było bardzo trudne, wspominam je z nutką sentymentu, bo znam wartość chleba. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.