sobota, 1 stycznia 2011

Fotografie z obozu Workuta na Syberii


Fotografie z Workuty.

Pierwsza fotografia przysłana nam przez ojca.
Mieszkańcy Syberii, Nieńcy.
Nie można było odróżnić kobiety od mężczyzny.
Ogólny widok na miasto, obozy i kopalnie węgla.
Targ reniferów.
Więzień obozu, w tle renifer.
Późniejsza fotografia ojca.
Po powrocie z Syberii ważył 40kg.
Album wykonany przez więźniów.
Na okładce inicjały mojego ojca.
Jest w moim posiadaniu.
Więźniowie wykonują albumy.
Grupa zesłańców różnych narodowości.
Ojciec w pierwszym rzędzie
Pan z wąsem, to p.Krypajcis,  po powrocie mieszkał w Warszawie.
Więzień Adaś, mieszkał chyba we Wrocławiu.
Pan Kiałko, dowódca Armii Krajowej.
Więźniowie obozu, górnicy.
Jeden z więźniów Polak, uniformie górnika.
Lato syberyjskie trwało bardzo krótko.
Rośliny szybko rosły, ale kwiaty nie pachniały.
Gniazdko ptaka.
Nieńcy współczesny wygląd.
Fotografia pochodzi z tej strony.

6 komentarzy:

  1. Dobrze, że te zdjęcia się zachowały, bo są nie tylko pamiątką, ale też dokumentem.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam sporo rodzinnych pamiątek i bardzo sobie je cenię. W porę uchwyciłam z domu to, co najcenniejsze dla mnie, czyli trochę dokumentów i album z Syberii.

      Usuń
  2. Smutna ale prawdziwa historia. Piękne fotografie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne, historyczne, pamiątki ! Ile musieliśmy przeżyć, my, Polacy, by , niektórym, udało sie osiąść na ziemi ojczystej. Niestety, też nie było nam oszczędzone prześladowania reżimu - stalinowskiego, a potem realnego socjalizmu... Ilu z nas zginęło, siedziało w więzieniach za AK i każde, najmniejsze nawet, przeciwstawienie się uciskowi... Sama przeżyłam restrykcje, które zawazyły na całym moim późniejszym życiu...

    OdpowiedzUsuń
  4. znam to,pamiętam jak do mamy póżną porą przychodzili już w Polsce ludzie,którym udało się wrócić z Workuty.Pózniej już mojej mamy nie ruszano,ale brano sie za nas dzieci,za samo słowo i miejsce urodzenia Workuta.Mam 57 lat a czuję się jako 100 letnia staruszka,pozdrawiam wszystkich,którzy wspominają te straszne czasy,naszych rodziców tam a my tu w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo proszę o kontakt tel. 500 289 405 lub email abbfilm@op.pl. Jestem w trakcie realizacji filmu dokumentalnego o Stanisławie Kiałce. BB

    OdpowiedzUsuń

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.